Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Kwarantanna trwa!

Dodano: 20/03/2020 - numer 2587 - 20.03.2020
fot. Pixabay/d
fot. Pixabay/d
Nie próbujmy iść na izbę przyjęć czy na szpitalny oddział ratunkowy, jeżeli wiemy, że mamy infekcję. Wówczas powinniśmy pójść do szpitala zakaźnego – mówił wczoraj minister Łukasz Szumowski. Jednocześnie poinformował, że rozdysponowano 6,5 tys. opakowań Arechinu do szpitali zakaźnych. Ze wstępnych obserwacji wynika, że ten lek może wspomagać pacjentów w walce z COVID-19. Z kolei prezydent Andrzej Duda zaapelował o empatię w stosunku do osób starszych.
Wczoraj, chwilę po godz. 12, minister Łukasz Szumowski zwołał przed budynkiem resortu zdrowia konferencję prasową, na której poinformował, że przybyło pacjentów z potwierdzonym COVID-19, co daje łączną liczbę 355 zarażonych. – Spodziewamy się, że te liczby będą wzrastały – wskazał szef MZ. Warto zaznaczyć, że bilans ofiar śmiertelnych utrzymał się na tym samym poziomie i nadal wynosi pięć osób. Minister zdrowia dodał również, że wojewodom zostały wczoraj wydane dyspozycje zaopatrzenia ratowników w kolejny sprzęt ochrony osobistej. – To m.in. 13,5 tys. masek oraz 6 tys. kombinezonów dla diagnostów – wyjaśnił Szumowski.
Substancja, która może pomóc
Jednak informacją, która wywołała największe poruszenie, była ta o leku, który potencjalnie może wspomagać chorego na COVID-19. Chodzi o Arechin, medykament dotychczas stosowany głównie we wskazaniu reumatoidalnego zapalenia stawów oraz jako lek przeciwmalaryczny. – Wiemy, że w Polsce mamy substancję, która może pomagać. Takie są pierwsze doniesienia. Oczywiście nie mamy jeszcze pewnych danych klinicznych, nie było wykonywanych pełnych badań klinicznych, ale wiemy, że Arechin jest dopuszczony przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych – mówił minister Szumowski. Jednocześnie podkreślił, że resort zdrowia rozdysponował wczoraj 6,5 tys. opakowań tego medykamentu „do szpitali zakaźnych, do szpitali jednoimiennych, by personel wykorzystywał ten potencjał zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą”.
Są miejsca w szpitalach zakaźnych
Łukasz Szumowski na wczorajszej konferencji zaapelował również, abyśmy w razie podejrzenia u siebie infekcji nie zatajali tej informacji. – Nie próbujmy iść na izbę przyjęć czy na szpitalny oddział ratunkowy, jeżeli wiemy, że mamy infekcję, wtedy powinniśmy pójść do szpitala zakaźnego, tam zostaniemy zbadani, poddani testom i będziemy wiedzieli, czy potrzebujemy pomocy, czy nie – mówił szef resortu zdrowia. – W szpitalach jednoimiennych jest w tej chwili dużo łóżek wolnych. Tych pacjentów jest jeszcze stosunkowo niewielu, więc jeżeli jesteśmy zainfekowani, mamy szansę na szybkie, właściwie natychmiastowe przyjęcie – dodał.
Warto podkreślić, że do wczorajszego wieczora polskie placówki przebadały ponad 12 tys. próbek w kierunku koronawirusa. Z kolei według policyjnych statystyk blisko 99 proc. objętych kwarantanną sumiennie jej przestrzega. W czwartek skontrolowanych zostało ponad 32 tys. osób.
Prezydent apeluje o empatię
Również wczoraj w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego odbyło się posiedzenie Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego, w którym udział wzięli m.in. prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki. – Znacząco skróciły się kolejki na granicy zachodniej z Niemcami i będziemy robić wszystko, żeby w najbliższych kilku, kilkunastu godzinach ten ruch odbywał się już bez przeszkód – mówił po spotkaniu szef polskiego rządu. Z kolei prezydent Andrzej Duda zaapelował o ostrożność, a także szczególną empatię w odniesieniu do osób samotnych i starszych. Ponadto podkreślił, że musimy chronić przede wszystkim personel medyczny. – On musi pozostać zdrowy – powiedział prezydent Duda.
Niestety, nie wszyscy obywatele zdają sobie sprawę z zagrożenia. W środę do jednego z poznańskich komisariatów zgłosiła się kobieta, która uciekła z dwutygodniowej kwarantanny w Słubicach. Funkcjonariuszom tłumaczyła, że jest wegetarianką, a w miejscu odizolowania „obsługa była niemiła” i podała jej mięso. To niejedyny przypadek, gdyż pewna lekarka z Knurowa, która kilka dni temu wróciła z Hiszpanii, zlekceważyła obowiązkową kwarantannę i przyjmowała pacjentów w gabinecie. Jak się później okazało, była ona zarażona COVID-19. Sprawą już zajęła się prokuratura.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze