Londyn zmienia strategię walki z COVID-19

WIELKA BRYTANIA \ Lokale gastronomiczne, siłownie i teatry zostały zamknięte, a rząd w Londynie obiecał wesprzeć pracodawców – pokryje część wynagrodzeń osób, które nie będą mogły pracować w dniach zmagań z koronawirusem. Zaapelowano też do Brytyjczyków, aby nie kupowali masowo żywności.
Brytyjski rząd zrezygnował ostatecznie z obranej pierwotnie strategii polegającej na uzyskaniu tzw. odporności stadnej (ang. herd immunity). Ten plan zakładał kontrolowane zarażenie ok. 60 proc. ludności COVID-19 w celu budowania odporności „w sposób naturalny”. Przyczyną rezygnacji była groźba przeciążenia publicznej służby zdrowia (NHS).
W piątek premier Boris Johnson ogłosił zamknięcie m.in.: kawiarni, pubów, restauracji, siłowni, centrów rozrywkowych, klubów nocnych, teatrów i kin. W świątyniach anglikańskich i katolickich kilka dni wcześniej przestano odprawiać publicznie nabożeństwa. Zamknięto też szkoły, ale dzieci „pracowników kluczowych zawodów” (lekarzy, policjantów, nauczycieli) będą mogły nadal uczestniczyć w zajęciach, choć opiekunowie mają się stosować do ścisłych warunków kwarantanny.
W piątek brytyjski minister finansów Rishi Sunak poinformował, że rząd po raz pierwszy w historii wspomoże sektor prywatny w wypłacaniu pensji. – Pracodawcy powinni się skontaktować z urzędem podatkowym w celu uzyskania dotacji na pokrycie części wynagrodzeń osób, które nie pracują, ale nie są zwolnione i pozostają na liście płac. Dotacje rządowe pokryją 80 proc. wynagrodzenia takich pracowników, do łącznej kwoty 2,5 tys. funtów miesięcznie – tłumaczył minister.
Z kolei w sobotę minister środowiska, żywności i spraw wsi George Eustice wezwał Brytyjczyków do bardziej rozsądnych zakupów, w reakcji na paniczne zachowania wśród klientów sklepów w ostatnich dniach.
Premier Boris Johnson wciąż uważa, że Wielka Brytania może przezwyciężyć pandemię w ciągu następnych 12 tygodni. W związku z tym planuje zaostrzenie środków izolacji społecznej. Przepisy dałyby policji prawo do zatrzymania i poddania kwarantannie każdego, kto ma koronawirusa, na okres maksymalnie jednego miesiąca. Przepisy ułatwiłyby także lokalnym władzom m.in. zatrzymywanie ludzi na podstawie ustawy o zdrowiu psychicznym.
Według danych z niedzieli na Wyspach Brytyjskich koronawirusem zakaziło się ponad 5 tys. osób. 234 zmarły.

 

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze