WHO: To był mecz zero

PIŁKA NOŻNA \ Spotkanie Ligi Mistrzów Atalanta Bergamo–Valencia w dużej mierze wpłynęło na rozprzestrzenienie się koronawirusa we Włoszech i Hiszpanii

numer 2592 - 26.03.2020Sport

Profesor Walter Riccardi, członek rady wykonawczej WHO i doradca włoskiego ministerstwa zdrowia, uważa, że mecz Atalanty Bergamo z Valencią w 1/8 finału Ligi Mistrzów przyspieszył epidemię koronawirusa.

Ten mecz odegrał ważną rolę – powiedział członek rady wykonawczej Światowej Organizacji Zdrowia. – Jedna trzecia mieszkańców Bergamo skupiła się na stadionie w Mediolanie i tam się bawiła. To nie przypadek, że Bergamo jest miastem najbardziej dotkniętym epidemią, i to nie przypadek, że osoby z Walencji przeniosły potem wirusa do Hiszpanii – stwierdził Ricciardi w programie Rai News24.

Atalanta po raz pierwszy w swojej historii zakwalifikowała się do piłkarskiej Ligi Mistrzów. Po udanych występach w fazie grupowej weszła do 1/8 finału, gdzie trafiła na hiszpańską Valencię. Ten wygrany 4:1 mecz był prawdziwym świętem dla kibiców małego klubu z Bergamo. Rozegrano go 19 lutego na stadionie San Siro w Mediolanie w obecności 45 792 kibiców. Na swoim obiekcie Atalanta nie mogła zagrać, gdyż nie spełnia on wymogów UEFA.

Dziesiątki tysięcy fanów z Bergamo ruszyły więc do stolicy Lombardii. Przed meczem i po nim bawili się w barach i na ulicach. Większość dojechała na stadion zatłoczonym do granic możliwości metrem.

Dwa dni później w okolicach Padwy zmarł 78-letni Adriano Trevisan. Był pierwszą w Europie śmiertelną ofiarą koronawirusa. Od 4 marca, czyli 15 dni po meczu, krzywa liczby zarażonych w Bergamo zaczęła ostro piąć się w górę.

– Tego wieczoru 40 tys. mieszkańców Bergamo pojechało na mecz do Mediolanu. Zebrali się na stadionie, inni oglądali Ligę Mistrzów w domu, z rodzinami, w grupach, w barach. Jest oczywiste, że wirus mógł szeroko się rozprzestrzenić – powiedział we wtorek burmistrz Bergamo Giorgio Gori.

O tragicznym wpływie meczu Atalanty Bergamo w Mediolanie na rozwój epidemii we Włoszech wskazywano już w ubiegłym tygodniu.

– Niestety, to była bomba biologiczna – ocenił cytowany przez „Corriere della Sera” doktor Fabiano Di Marco, ordynator oddziału pulmonologii szpitala im. Jana XXIII w Bergamo.

– To był mecz zero. Z perspektywy czasu szaleństwem było rozgrywanie go, ale sytuacja nie była jeszcze jasna – ocenił doktor Francesco Le Foche w wywiadzie dla „Corriere dello Sport”.

Trzy tygodnie później Atalanta pojechała do Walencji na mecz rewanżowy. Ponownie pokonała rywali 4:3 i awansowała do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Spotkanie rozegrano przy pustych trybunach w związku z szerzącą się epidemią.

Minął jeszcze kolejny tydzień i Valencia ogłosiła, że aż 35 proc. pracowników klubu miało pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa.
Autor: Artur Szczepanik













#DziękujeMyZaOdwagę
reklama