Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Koalicja mówi opozycji: sprawdzam

Dodano: 04/04/2020 - numer 2600 - 04.04.2020
fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska
fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska
Przedłużenie kadencji prezydenta o dwa lata i wybory w 2022 r. – taką propozycję położyło Prawo i Sprawiedliwość na politycznym stole. – Opozycja ma teraz szansę legalnie przełożyć wybory prezydenckie. Jeżeli tego nie poprze, bierze na siebie odpowiedzialność za termin wyborów 10 maja br. – twierdzi Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Codziennej”. Tymczasem opozycja nie zgadza się na żadne zmiany konstytucji.
Dawno nie było tak gorącego dnia w polityce. Wszystko zaczęło się od wywiadu Jarosława Kaczyńskiego w radiowej Jedynce. Prezes PiS podkreślił w nim, że wybory należałoby przeprowadzić 10 maja, gdyż wynika to wprost z konstytucji.
– Zgodnie z konstytucją wybory prezydenckie powinny się odbyć. Nie są spełniane warunki do wprowadzenia stanu nadzwyczajnego, w związku z tym nie ma możliwości odłożenia wyborów prezydenckich w ogóle, a już w szczególności nie ma takiej możliwości, by odłożyć je o rok – powiedział Jarosław Kaczyński.
Siedmiolatka Dudy i koniec
Zdania prezesa PiS nie podzielają jednak politycy Porozumienia Jarosława Gowina, którzy podkreślali wczoraj, że nie zagłosują za wprowadzeniem mechanizmów, które pozwolą na przeprowadzenie elekcji w obecnym konstytucyjnym terminie.
– Wybory 10 maja br. nie mogą się odbyć, to jest rzecz oczywista z punktu widzenia danych medycznych. Jednocześnie mamy takie, a nie inne realia konstytucyjne. Zmiana terminu wyborów może się odbyć wyłącznie w zgodzie z konstytucją. Jest pytanie o możliwy termin. Nie ma pewności, czy wybory mogłyby się odbyć ze względów epidemicznych latem, czy mogłyby się odbyć jesienią, natomiast wszystkie dane naukowe wskazują, że bezpiecznym terminem jest przesunięcie wyborów prezydenckich o dwa lata. Taka zmiana jest możliwa poprzez zmianę konstytucji i dzisiaj my, posłowie Porozumienia, taki projekt przedstawiamy – ogłosił Jarosław Gowin.
Pomysł ten zakłada, że kadencja obecnego prezydenta wyniosłaby siedem lat i nie byłoby możliwości jego reelekcji. Oznaczałoby to, że Andrzej Duda rządziłby do 2022 r. i wtedy odbyłyby się wybory.
Oficjalnie PiS poparło propozycję Jarosława Gowina. „Mając na uwadze interes Polski, popieramy i będziemy popierać propozycję premiera Gowina – oczywiście, jeśli znajdzie się większość w Sejmie i Senacie dla poparcia takiego rozwiązania” – napisała na Twitterze Anita Czerwińska, rzeczniczka PiS.
Totalne „nie” opozycji
Tymczasem opozycja nie zamierza poprzeć tak sformułowanej propozycji. – Nie ma zgody na machinacje w konstytucji. Lewica się na to na pewno nie zgodzi i nie będzie popierać takich pomysłów. Jest bardzo proste rozwiązanie, wystarczy wprowadzić stan klęski żywiołowej. Nie trzeba grzebać w konstytucji – powiedział „Codziennej” Andrzej Rozenek, poseł Lewicy.
Współpracę wyklucza również Platforma Obywatelska. – Rząd powinien ogłosić stan klęski żywiołowej. To nie jest czas na dywagacje o wyborach, to czas na ratowanie życia i zdrowia Polaków oraz czas na realną pomoc gospodarce – stwierdziła w rozmowie z „Codzienną” Joanna Kluzik-Rostkowska z PO.
Podobnego zdania są liderzy PSL. – W imieniu Koalicji Polskiej PSL-Kukiz’15 proponuję przyjęcie uchwały Sejmu RP w sprawie zobowiązania Rady Ministrów do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej – ogłosił Władysław Kosiniak-Kamysz.
Chwile trudne dla ojczyzny
O zgodę ponad podziałami poprosił z kolei Kościół. – Dlatego, zgodnie ze stanowiskiem Rady ds. Społecznych KEP, apeluję do wszystkich ugrupowań i komitetów wyborczych o ograniczenie i czasowe zawieszenie wszelkiej rywalizacji politycznej, dotyczącej wyborów prezydenckich. Zachęcam do porozumienia ponad podziałami w tej sprawie, do czego Polacy byli zawsze zdolni w trudnych dla ojczyzny chwilach. Niech w tych dniach Wielkiego Tygodnia, w którym przeżywamy Paschę Pana, nasza ojczyzna wykaże się po raz kolejny umiejętnością stawania ponad politycznymi podziałami w imię wspólnego dobra – poinformował abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP.
Wczoraj w Sejmie debatowano także nad projektem ustawy o głosowaniu korespondencyjnym w wyborach prezydenckich. Rozpatrywanie poprawek do niego rozpoczęło się po zamknięciu tego wydania „Codziennej”.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze