Jak dyskutowałem z feministkami o aborcji

W środę Sejm dyskutował o aborcji eugenicznej. Już samo podjęcie tematu spowodowało, że feministki zaśmieciły media społecznościowe swoimi hasłami, a nawet tu i ówdzie łamały przepisy o kwarantannie i chciały manifestować w realu. Na Twitterze przytłoczyła mnie nie tyle liczba proaborcyjnych deklaracji, ile całkowity brak logiki wielu wpisów. Rzadko to robię, ale pod niektórymi zadałem kilka pytań. Dyskusja się raczej z tego nie wywiązała. „Homofobia, rasizm i głupota. I to wszystko w dwóch zdaniach. Należą się gratulacje” – przeczytałem w jednej z odpowiedzi. „Jak można normalnie dyskutować z homofobem? Homofobia to obrzydlistwo i każdy, kto jej ulega, powinien się leczyć” – odesłano mnie do przeciążonej przecież
     

64%
pozostało do przeczytania: 36%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze