Ta cholerna demokracja!

Wygląda na to, że największym problemem opozycji nie są ani epidemia, ani kryzys gospodarczy nią wywołany, ani nawet Jarosław Kaczyński. Największym i najgorszym problemem całej opozycji jest istnienie demokracji. W przypadku Konfederacji jej lider zapatrzony w Putina przynajmniej oficjalnie przyznaje, że żadnej demokracji nie chce, plując, gdy musi o niej mówić. Gorzej jest w przypadku PO. Demokrację toby chcieli, ale nie taką, żeby każdy wybierał, co chce i jak chce. To naprawdę nieeuropejskie. Już śp. Bronisław Geremek zauważył po tym, jak Tadeusz Mazowiecki przepadł z kretesem w pierwszych wyborach prezydenckich po 1989 r., że społeczeństwo do demokracji nie dorosło. I tu się nic nie zmieniło. Owszem, czasem przy wysiłku komisji wyborczych udaje się nieco poprawić wynik
65%
pozostało do przeczytania: 35%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze