Greenpeace niech zacznie od przeprosin

Aktywiści ekologiczni pokazali po raz kolejny, że nie istnieje dla nich granica hipokryzji. Wczoraj Greenpeace zorganizował w Puszczy Białowieskiej konferencję prasową o tym, że rośnie zagrożenie pożarowe, postulując jednocześnie stworzenie sztabu kryzysowego. Tymczasem gdyby nie owi ekoaktywiści i ich donosy do UE, żadne sztaby nie byłyby potrzebne. Wystarczyłoby, aby leśnicy monitorowali sytuację, jak to robią na terenie całego kraju. Dzisiaj 7,2 tys. ha zwalonych drzew (nad Biebrzą spaliło się niecałe 6 tys. ha) uniemożliwia jakiekolwiek skuteczne działanie. Jeśli w puszczy wybuchnie pożar i ten obszar strawi ogień, będzie to wyłączna wina organizacji ekologicznych. Problem jest znany od lat i to ekoaktywiści blokowali jakiekolwiek działania mające poprawiać sytuację. A jeżeli dziś
69%
pozostało do przeczytania: 31%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze