Bez pieniędzy nie ma poważnego żużla

fot. mat. pras./d
fot. mat. pras./d

ŻuŻel \ Liga ma ruszyć 12 czerwca, co jest bardzo dobrą wiadomością

Z żużlowcem Bartoszem Zmarzlikiem, zawodnikiem Stali Gorzów Wlkp., aktualnym mistrzem świata, laureatem Plebiscytu Przeglądu Sportowego na Najpopularniejszego Sportowca 2019 roku i jednocześnie zawodnikiem Orlen Team, rozmawiał Artur Szczepanik.   
Chyba nigdy wcześniej nie spędził Pan tyle czasu w garażu, co w czasie epidemii koronawirusa? Czy Pana motocykle są dopieszczone jak nigdy wcześniej?
Motocykle są gotowe już od dawna i czekamy na wyjazd na tor. Teraz tylko testy na torze przed rozpoczęciem ligi i ewentualne poprawki, ale prawdą jest to, że głowa pracuje, i ciągle zastanawiam się, co polepszyć, aby było jeszcze lepiej. Pytanie, czy to, co wymyśliłem, się sprawdzi.
Kiedy ostatnio trenował Pan na motorze?
Na początku marca w Toruniu i Ostrowie. Dzięki gościnności tych dwóch ośrodków udało mi się zaliczyć kilka kółek. Serdecznie im za to dziękuję, bo pogoda była trudna, ale mimo wszystko udało się pojeździć.
Jeździ Pan od dziecka, jak Pan w ogóle znosi ten brak treningów?
Nie jest łatwo, ale trzeba się do tego wszystkiego dostosować. Dziś wiemy, że 12 czerwca przy dobrych wiatrach wyjeżdżamy na pierwszy mecz i to jest pozytywna wiadomość. Każdy kolejny dzień to jeden dzień mniej do wyjazdu na tor, więc naprawdę jestem pozytywnie nastawiony. Całkiem możliwe, że treningi wrócą już pod koniec maja, więc już jest dobrze, a przynajmniej wszystko jest już na dobrej drodze, aby było dobrze.
Po otwarciu parków i lasów można pobiegać, pojeździć na rowerze – korzystał Pan już z takiej formy treningu?
W momencie, kiedy lasy były zamknięte, faktycznie nie dało się pobiegać, natomiast spędziłem czas na domowej siłowni i na trenażerze. Nie było dramatu, choć w chwili poluzowania przepisów doszedł jeszcze rower na świeżym powietrzu. W każdym razie nie ma dnia, abym nie odbył jednego lub dwóch treningów.
Pandemia przyszła w najgorszym dla Pana czasie – w samym szczycie kariery. Ale jednocześnie pojawił się sponsor. Ma Pan spokojniejszą głowę dzięki PKN Orlen?
Wielokrotnie w wywiadach dziękowałem prezesowi Danielowi Obajtkowi za to, że nie odwrócił się od sportu i sportowców, których wspiera PKN Orlen. To bardzo ważna informacja z punktu widzenia nas, zawodników. Po części mamy czystą głowę i w spokoju możemy przygotowywać się do sezonu.
Czy w utrzymaniu zespołu mechaników też Orlen pomaga?
PKN Orlen wspiera mnie, a na moich barkach ciąży opłacenie teamu. Więc pośrednio też PKN Orlen wspiera moich mechaników.
Liga rusza w czerwcu, ale nie będzie taka jak dotychczas.
Liga ma ruszyć 12 czerwca, co jest bardzo dobrą wiadomością. Ok, w pewnym reżimie sanitarnym, z jednym mechanikiem, ale to już zawsze coś. Mam nadzieję, że wrócimy do normalności szybko, musimy nauczyć się żyć z tym wirusem, dbać i szanować zdrowie swoje i innych.
Wyobraża Pan sobie sytuację, że niektórzy żużlowcy mogą nie dogadać się z klubami w kwestiach finansowych i zrezygnować ze startów?
Ciężko mi się wypowiadać za innych, ale to jest wszystko bardzo możliwe. Zapewne wielu zawodników kilka razy obejrzy każdą złotówkę przed jej wydaniem. Jaki to będzie miało wpływ na ich postawę? Czy ktokolwiek będzie pamiętał o tym, że wielu moich kolegów może po prostu nie być stać na remonty? Zobaczymy, co się wydarzy. Czas pokaże.
Czy słyszał Pan o klubach, którym grozi bankructwo z powodu pandemii?
Nie mam takiej wiedzy. Od nas, zawodników, wymaga się jazdy na jak najwyższym poziomie i na tym się skupiam. Finanse zostawiam prezesom klubów. Na pewno zrobią wszystko, aby do tego nie doszło.
Czy realne są starty w zagranicznych ligach?
Aby do tego doszło, muszą być otwarte granice. Na tę chwilę niczego nie odpuszczam i przygotowuję się do polskiej PGE Ekstraligi, szwedzkiej Elitserien i Speedway Grand Prix. Dostosuję się na bieżąco do sytuacji.
Jazda przy pustych trybunach to będzie nowość? Będzie Panu brakować atmosfery, kibiców?
Bywały w przeszłości zawody mniejszej rangi, np. młodzieżowe, na których było mało kibiców, ale nigdy zero. Zapewne będzie to nowa sytuacja, bo ścigamy się dla kibiców, ale musimy się dostosować. W każdym razie marzę o tym, aby normalność wróciła.
Wiadomo już, co z cyklem Grand Prix? Czytałem o mniejszej liczbie zawodów albo pomyśle, żeby większość z nich zorganizować w Polsce. Zwiększyłoby to Pana szanse na obronę tytułu?
Każdy z zawodników startujących w Speedway Grand Prix zna polskie tory. Każdy z nich zjadł zęby na żużlu. Większość rund w Polsce niczego nie zmienia, dalej trzeba być gotowym na wszystko. Nie ma mowy o jakimkolwiek odpuszczaniu, bo to nasze rodzime tory. Trzeba być skupionym nawet jeszcze bardziej.
Ostatnio poznał Pan wielu sportowców z innych dyscyplin: Roberta Lewandowskiego, Roberta Kubicę, członków Orlen Team. Utrzymuje Pan z nimi jakieś kontakty?
To fakt, poznałem wielu, ale chyba najlepszy kontakt mam z Robertem Kubicą z Orlen Team. Nasze pasje się pokrywają. Udało nam się nawet odbyć wspólny trening rowerowy na trenażerze. Fajne jest to, że to po prostu normalni ludzie. Można z nimi porozmawiać jak równy z równym.
Czytałem, że fascynuje Pana
Formuła 1 i chciałby Pan przejechać się bolidem.
Lubię Formułę 1 i faktycznie chciałbym się takim bolidem przejechać, ale szczerze mówiąc, w sezonie za bardzo nie ma na to czasu. Mimo wszystko mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda.
A lubi Pan piłkę nożną? Tam też sytuacja wygląda nieciekawie z powodu pandemii. Nie wszystkie ligi wznowią rozgrywki, nie będzie kibiców...
Chyba każda dyscyplina ma z tym wszystkim problem. Wiele sportów, zwłaszcza halowych, jest uziemionych. Zaletą żużla jest to, że zawody odbywają się na otwartych stadionach, dzięki czemu jest dużo łatwiej. Trzeba być dobrej myśli i wierzę, że wkrótce wszystko się unormuje i będzie dobrze.
Czy cierpliwość to cecha żużlowców? Chyba przy majsterkowaniu w silnikach i dopieszczaniu maszyny ta cecha się przydaje?
Chyba nie tylko dla żużlowców i nie tylko w sporcie ta cecha jest niezwykle przydatna. Wszędzie i każdemu zalecam zawsze cierpliwość w każdej kwestii. Jak już wspomniałem, ja robię swoje i normalnie przygotowuję się do sezonu i staram się za dużo nie myśleć o tej sytuacji. Dbam o zdrowie swoje, rodziny, teamu, trenuję i czekam na rozwój sytuacji.
Niedawno skończył Pan ćwierć wieku. Była jakaś skromna impreza z rodziną czy spędził Pan ten czas w izolacji?
Imprezy nie było, za to ogromna ilość życzeń, głównie SMS, bo urodziny przypadły na święta, więc smutno nie było. Na świętowanie jeszcze przyjdzie czas.
 
Artykuł powstał we współpracy z PKN Orlen

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze