Pierwsza, ostatnia i najkrótsza

NORWEGIA \ Å

Niewiele jest na świecie miejscowości, których już sama nazwa budzi tyle ciekawości. Sprawiając, że każdy, kto tylko się w niej pojawi, przede wszystkim pożąda zdjęcia z tabliczką z nazwą osady. Trudno się jednak dziwić. Nazwa „Å” musi zwracać uwagę. I zwraca.
Z norweskimi Lofotami jest trochę jak z dobrze napisaną książką. Gdy już zaczniesz czytać, czas przestaje dla Ciebie istnieć. Wyparowuje. Kończy się jego „ważność”. Owszem, możesz sobie obiecywać, że jeszcze tylko jedna stroniczka i na dziś koniec. Gdy jednak doczytujesz ostatnie zdanie, nie jesteś w stanie przestać. Przekręcasz stronę i czytasz dalej. I dalej. I dalej. Z krainą dalekiej Północy jest bardzo podobnie. Dajesz sobie słowo, że jeszcze tylko 10 kilometrów i na dziś starczy. Gdy jednak widzisz, co takiego odsłania się za kolejną górą, za następnym załomem skalnym, naraz Twoje postanowienie przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Jedziesz dalej, aby sprawdzić, czy to, co zobaczyłeś, rzeczywiście jest takie piękne, jak się wydawało. Na Lofotach zwykle jest.
Na całe szczęście również i ta cudowna kraina ma swój koniec. Nagły i gwałtowny. Urwisty. Zakończony sporym parkingiem, za którym po 200 metrach wąska ścieżka zaprowadzi nas nad skaliste wybrzeże. Dalej będzie już tylko zimna jak lód Andstabbvika. Czyli zatoka Morza Norweskiego. To koniec cypla. I zarazem koniec lofockiej baśni. Wikińskiej sagi, która jest zamknięta w tych kilku wyspach nieprawdopodobnie pięknego archipelagu.
To miejscowość Å. Ostatnia z ostatnich. Najbardziej wysunięta. Najbardziej skrajna. Wioska, w której trochę jak w soczewce koncentruje się całe, dość specyficzne, poczucie humoru Skandynawów. Bo jak można by nazwać wioskę kończącą krainę o idyllicznym pejzażu? Utrzymując to zarazem w pewnej kategorii niestandardowego żartu? Pewnie niejeden miałby pomysł. „Koniec świata”? Może „Ostatnia wieś”? Albo „Dalej już nic”? Norwegowie nieco odwrócili skojarzenie. W myśl szukania pozytywów, dla nich to nie jest koniec. To początek. Tutaj zaczynają się Lofoty. Miejscowość nazwali więc „Å”. „Å” zaś to pierwsza litera norweskiego alfabetu.
Miejscowość ma wśród turystów taką renomę i sławę, że witająca przyjezdnych tabliczka z nazwą osady była swego czasu notorycznie zrywana na pamiątkę. Turyści kradli ją, aby mieć coś tylko dla siebie. Dziś identycznie wyglądającą tabliczkę można sobie bez przeszkód kupić w sklepie z suwenirami. Skoro więc tabliczka stała się łatwo dostępna, to siłą rzeczy także oryginał przestał być atrakcyjny. Kradzieże ustały. Zamiast tego na słupkach podtrzymujących tabliczkę kolejni przybysze przyklejają dziś swoje naklejki. Zwykle z flagami ich państw, miast, lokalnych klubów czy fundacji. Chyba żadna inna tabliczka norweskiej miejscowości nie ma takiej sławy. I żadna nie wzbudza tylu emocji.
Nie będę ukrywał, że nie inaczej było także w moim przypadku. Kręcąc ujęcia na lofockim „końcu” – bądź, jak twierdzą sami Norwegowie, „początku świata” – również zapragnąłem pokazać widzom ową tabliczkę. Dzień chylił się już ku zachodowi, więc jedyna w okolicy droga wydawała się tylko dla nas. Pusto i ani jednego dźwięku. Naraz jednak na horyzoncie pojawiła się czteroosobowa grupa cyklistów. Gdy byli już zupełnie blisko, można było się zorientować, kto to taki.
– Jesteśmy! Nareszcie! – piękną polszczyzną krzyknął do pozostałych prowadzący peleton. – Chodźcie, cykniemy sobie fotkę.
Można było się tego spodziewać. Kogo może spotkać Polak na końcu świata? Tylko drugiego Polaka. A właściwie drugiego, trzeciego, czwartego i piątego. Po krótkiej wymianie zdań szybko się okazało, że ludzie ci właśnie tutaj zaplanowali kres swojej jazdy przez Norwegię. Dla nich ta litera na tablicy zdążyła więc urosnąć do rangi niezwykle ważnego symbolu. Tak długo wyczekiwanego. I z serca upragnionego. Tak jest dziś z coraz większą liczbą przybywających do Norwegii turystów.

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze