Rewolucjoniści skażeni kapitalizmem

Dodano: 09/05/2020 - numer 2628 - 09.05.2020

Do zabawnej w sumie historii doszło podczas zamieszek w tzw. wrażliwych dzielnicach miast regionu paryskiego. 26-letni kurier z podparyskiego Gennevilliers postanowił trochę zarobić na miejskiej guerilli. Wystawił ofertę i sprzedawał zadymiarzom zestawy koktajli Mołotowa domowej roboty. Oferta była jak najbardziej komercyjna i widać, że „kapitalistyczne” otoczenie wywiera wpływ na tubylczych „rewolucjonistów”. Za trzy butelki zapalające trzeba było zapłacić 5 euro, przy zakupie zestawu 10 sztuk okazyjna cena wynosiła 10 euro. Koszty produkcji były niewielkie, bo paliwo do koktajli ściągał ze służbowego auta dostawczego firmy, w której pracował. Przedsiębiorczy kierowca wpadł, bo policja namierzyła go i zidentyfikowała dzięki miejskiemu monitoringowi. Był
     

67%
pozostało do przeczytania: 33%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze