Wybuczany prezydent

Nie podobała mi się reakcja obecnych na pogrzebie Józefa Szaniawskiego na wystąpienie przedstawiciela prezydenta Komorowskiego. To znak niebezpiecznego zamazywania granic pomiędzy sacrum a profanum. Ale jednocześnie rozumiem powody, dla których wyklaskiwano Jana Lityńskiego. Skoro w przestrzeni komunikacji publicznej ludzie widzą zdeformowany, jednostronny i zmanipulowany obraz świata, to w taki sposób wyrażają niezgodę na ten sposób uprawiania polityki. Niezgodę, której przejawów nie znajdują w głównych mediach elektronicznych. Gdybym był na miejscu prezydenta, to zachowanie uczestników mszy potraktowałbym jako poważne ostrzeżenie. Bo to, że w strefie sacrum nastąpiła tak wyraźna negacja pewnej postawy ze strony części obywateli, jest ostrzeżeniem, że jeżeli nadal będzie popełniał takie
     

87%
pozostało do przeczytania: 13%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze