Czy PiS zrobi prezent opozycji?

FELIETON \ Wybory prezydenckie to nie tylko walka o być albo nie być Platformy. Zjednoczonej Prawicy grozi efekt motyla o trudnych do przewidzenia konsekwencjach

Gdyby wybory prezydenckie odbyły się 10 maja, zgodnie z pierwotnie przyjętymi i początkowo powszechnie zaakceptowanymi planami, klęska Małgorzaty Kidawy-Błońskiej byłaby znaczna. Nawet jeśli elektorat Platformy Obywatelskiej zmobilizowałby się w pierwszej turze, to Szymon Hołownia najpewniej zająłby drugie miejsce na podium. „Prawdziwa prezydent”, czyli Kidawa-Błońska, radziła sobie z kampanią i sondażami coraz gorzej – jeszcze przed wybuchem pandemii. Wśród polityków Platformy budziło to narastającą irytację. Ale koronawirus zadziałał jak deus ex machina i wydarzenia potoczyły się nieprzewidzianym torem. Dziś kandydatem PO na prezydenta Polski jest Rafał Trzaskowski. Coraz częściej słychać głosy, że włodarz stolicy jest dla Platformy Obywatelskiej
     

11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze