Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Tarcza finansowa PFR to rewolucja

Dodano: 05/06/2020 - numer 2651 - 05.06.2020
Nie tylko szybkie wprowadzenie przez rząd tarczy antykryzysowej, zwłaszcza Tarczy Finansowej PFR, która ma rewolucyjny charakter, lecz także repolonizacja banków zwiększy skuteczność walki z kryzysem spowodowanym pandemią – ocenia prof. Mariusz Andrzejewski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.
Profesor stwierdził, że na niwelowanie negatywnych efektów kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa kluczowy wpływ miało szybkie tempo wprowadzania rozwiązań pomagających przedsiębiorcom i pracownikom. – Chodzi tu zarówno o tarczę antykryzysową, jak i o Tarczę Finansową PFR, która ma charakter rewolucyjny, przełomowy – powiedział Andrzejewski.
Podkreślił, że poluzowanie polityki pieniężnej, na które zdecydował się Narodowy Bank Polski, czyli tzw. quantitative easing (QE), stosują też amerykański System Rezerwy Federalnej (Fed) i Europejski Bank Centralny (EBC), jednak – jak stwierdził – to była pionierska decyzja. – Środki publiczne przeznaczono na wspomaganie prywatnych przedsiębiorców i miejsc pracy. Nie ma takich mechanizmów w klasycznych teoriach ekonomii czy finansów – wyjaśnił profesor.
Andrzejewski pozytywnie ocenił również decyzję NBP o objęciu gwarancją wykupu obligacji emitowanych przez Polski Fundusz Rozwoju, z których sprzedaży finansowana jest Tarcza Finansowa PFR. Zdaniem profesora na sprawne uruchomienie kolejnych elementów tarczy antykryzysowej miała także wpływ zgodna współpraca rządu, prezydenta, Narodowego Banku Polskiego, Komisji Nadzoru Finansowego, Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, Banku Gospodarstwa Kredytowego, Polskiego Funduszu Rozwoju oraz banków komercyjnych.
– Bez wcześniejszej repolonizacji banków walka z kryzysem gospodarczym nie byłaby tak skuteczna. Chodzi m.in. o akceptację przez największe banki w Polsce decyzji NBP o kolejnych obniżkach stóp procentowych, mimo że oznaczają one miliardowe straty dla sektora bankowego – powiedział Andrzejewski. – Prezesi nie brali pod uwagę tylko wyników finansowych kierowanych przez siebie banków, ale efekty, jakie obniżki stóp przyniosą całej gospodarce – dodał.
Profesor stwierdził też, że nie obawia się, iż niskie stopy procentowe przyczynią się do wzrostu inflacji. – Jeśli pomoc państwa trafia pod strzechy, skierowana jest do gospodarstw domowych oraz przedsiębiorstw i pieniądze te są wydawane na konsumpcję oraz na inwestycje w tzw. gospodarkę realną, to wzrost inflacji nie powinien mieć miejsca – ocenił.
(PAP)
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze