Przedwyborcza eksplozja miłości do narodu

Ten proces rozpoczął się w 2007 r., nasilił się radykalnie po katastrofie smoleńskiej, a stał się trudny do zniesienia w ciągu ostatnich pięciu lat. Antypisowskie media i politycy oraz popierający ich profesorowie i celebryci przekonywali nas, że jesteśmy narodem zaściankowym, nietolerancyjnym, antysemickim i homofobicznym. Tego narodu się wstydzili. Demonstrowali wobec niego poczucie wyższości. Dawali wyraz pogardzie, szydzili. Po wkroczeniu na arenę wyborczą Rafała Trzaskowskiego doznaliśmy szoku. Nagle okazało się, że nasz naród jest wspaniały, dzielny, twardy itd., a wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Trzaskowski jest nim zachwycony, jest z niego dumny i go podziwia. Jak tu nie zagłosować na takiego kandydata na prezydenta? Jednak
72%
pozostało do przeczytania: 28%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze