​Grad goli we Wrocławiu

numer 2669 - 27.06.2020

Zawodnicy Śląska Wrocław postanowili dostarczyć swoim kibicom piłkarskich fajerwerków. Wrocławianie pokonali u siebie Cracovię 3:2 i tym samym wciąż pozostają w grze o podium PKO BP Ekstraklasy. Już w niedzielę mecz z Lechem Poznań.

Po słabym meczu w Warszawie trener Vítězslav Lavička zdecydował się na zawodników, którzy ostatnio byli w dobrej formie: Jakub Łabojko zastąpił Diego Živulicia, a Robert Pich zmienił Filipa Markovicia. Ta zmiana przyniosła efekt. Trzeba jednak przyznać, że pierwsza połowa nie stała na najwyższym poziomie. Śląsk dominował i prowadził grę, ale niewiele było efektów. Wrocławianie oddali kilka strzałów na bramkę Michala Peskovicia, ale żaden z nich nie sprawił zbyt dużych problemów bramkarzowi krakowskiego klubu.

Wszystko, co najciekawsze, wydarzyło się po przerwie. Zaskakująco dla wszystkich zgromadzonych na stadionie wynik otworzyli goście. Po rzucie rożnym w 50. minucie Lopes najlepiej odnalazł się w polu karnym, wykorzystał błąd krycia Śląska i zdobył bramkę. 10 minut później miejscowi odrobili za sprawą Przemysława Płachety, a już 2 minuty później Erik Exposito wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. W 79



zawartość zablokowana

Autor: Dawid Paluch


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama









#DziękujeMyZaOdwagę
reklama