​Wisła zostaje w Ekstraklasie

numer 2670 - 29.06.2020

Przed meczem z ŁKS Łódź kibice w Płocku zadawali dwa pytania: Czy Wisła w końcu wygra w tym roku mecz na swoim stadionie? Czy uda jej się utrzymać w PKO Ekstraklasie? Na szczęście w obu przypadkach odpowiedź okazała się twierdząca. ŁKS poległ 0:2 i wiślacy praktycznie zapewnili sobie utrzymanie.

Jak wyliczyli matematycy, możliwość spadku Wisły to 0,24 proc. Jest więc niemal niemożliwe, żeby ta przykrość spotkała zespół Radosława Sobolewskiego.

Do soboty Wisła nie wygrała jeszcze w tym roku spotkania na swoim stadionie. W 33. kolejce przyszło jej się zmierzyć ŁKS, który już spadł do 1. ligi. W porównaniu z rewolucyjnym składem spotkania poprzedniej serii, kiedy to trener Sobolewski zmuszony był zrobić sporą roszadę, do pierwszej jedenastki wrócili: Angel Garcia Cabezali i Mateusz Szwoch – pauzujący za żółte kartki oraz Cillian Sheridan.

Sobotni mecz był ostatnim dla Thomasa Daehne w barwach Wisły. Bramkarz, jako jedyny z płocczan, nie przedłużył kontraktu do 30 lipca. Oba gole padły w pierwszej części meczu. W 19. minucie z 20. metra płockiej połowy Michał Marcjanik podał do Cilliana Sheridana, ten ścigał się z Maciejem Dąbrowskim, ale łódzki obrońca nie dał rady napastnikowi, który znalazł się ostatecznie sam na sam z bramkarzem ŁKS i bez problemu posłał piłkę w długi róg



zawartość zablokowana

Autor: Artur Szczepanik


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama









#DziękujeMyZaOdwagę
reklama