Przystojniak z serduchem

MOTORYZACJA \ Renault Captur Intens 1.3 TCE EDC 155 KM

numer 2673 - 02.07.2020Motoryzacja

Gdy niespełna miesiąc temu opisywałem najsłabszą z silnikowych wersji miejskiego crossovera Renault – Captura – zatytułowałem wówczas tekst „Przystojniak z małym serduszkiem”. Dzisiejszy tytuł ma zasugerować Państwu, że tym razem mamy do czynienia z najmocniejszą (poza hybrydą) wersją. Bingo! 155 koni melduje się do jazdy.

Nowy model francuskiego crossovera urósł sporo – około 10 cm, co pozwoliło na wygospodarowanie większej ilości miejsca na nogi w drugim rzędzie siedzeń, jak również dodanie kilkudziesięciu litrów do pojemności bagażnika, który w najskromniejszej konfiguracji mieści teraz 422 l bagażu. Gdy tylną kanapę nieco posuniemy do przodu, pojemność przedziału bagażowego rośnie do ponad 500 l, co pozwoli już zapakować na wakacje nawet sporą rodzinę.

W środku, poza znanym nam z poprzedniego odcinka wyposażeniem i doskonałą jakością wykonania, zwraca uwagę easy pilot – urządzenie pomagające utrzymać w jeździe odpowiednią odległość do poprzedzającego i jadącego za nami pojazdu. Jest automatyczna klimatyzacja (szkoda, że tylko jednostrefowa) i znakomita automatyczna skrzynia biegów EDC, która zmienia przełożenia właściwie bezszelestnie i sprawia, że jazda tym autem jest bardzo przyjemna. Oczywiście nie byłaby aż tak bardzo przyjemna, gdyby nie napęd. A jest czym napędzać. 155 koni mechanicznych i 270 niutonometrów momentu obrotowego dają to, o czym marzą kierowcy – dynamikę i elastyczność. Auto rozpędza się bardzo sprawnie i zadowala się niezbyt wielkimi dawkami benzyny, chociaż ok. 10 litrów w miejskich korkach to nie jest rekord świata. W trasie Captur bardzo sprawnie pokonuje kolejne kilometry drogi.
Autor: Igor Szczęsnowicz



reklama










#DziękujeMyZaOdwagę
reklama