Królowie na polowaniu

Władysław Jagiełło wyznaczył nowy trend dla władców, którzy chętnie pojawiali się w Puszczy Białowieskiej. Od czasów pogromcy Krzyżaków stała się ona czymś w rodzaju obszaru chronionego. Nie można było w niej swobodnie polować, a zwierzęta traktowano jak dobro króla. Za ich zabicie groziła nawet kara śmierci, a wchodząc do lasu, nie można było mieć psa ani broni. Hodowla psów myśliwskich była zakazana nawet wokół terenów królewskich, a chłopstwo nie mogło zabijać zwierząt, nawet gdy wchodziły im w szkody. „W Puszczy osiedlono straż strzelecką liczącą 277 rodzin. Strzelcy stawiali się na pierwsze wezwanie do polowania (…). Okoliczne wioski, obok ogólnego podatku pogłównego, były obłożone specjalną powinnością w naturze. Musiały przygotowywać beczki, solić w nich
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl