Znak ryby na piasku


KSIĄŻKA \ Na polskim rynku pojawiła się książka Janette Oke i Davisa Bunna pt. „Droga do Damaszku”. Powieść, w której bohaterami są postaci realne i fikcyjne, przenosi nas w czasy Dziejów Apostolskich, krótko po śmierci Chrystusa. Wszystko wtedy wyglądało inaczej. Lektura przynosi jednak refleksję, że jedno, co się nie zmieniło, to tęsknota człowieka do Boga.
„Droga do Damaszku” jest trzecią książką z serii rozpoczętej przez bestsellerowe „Śledztwo Setnika”. Druga część zatytułowana była „Ukryty płomień”. – Delikatnie, a jednak wyraźnie, są tu pokazane Boże wartości. A do tego te historie się czyta po prostu dobrze, kapitalnie można poczuć też klimat dnia codziennego tamtych czasów czy atmosferę w społeczeństwie – mówi w rozmowie z „Gazetą Polską” Daniel Wołochowicz, polski wydawca książki z Psalm18.pl. I rzeczywiście, obraz, jaki rysują autorzy, przenosi nas w świat z czasów Chrystusowych na różne sposoby. Gdzie niemal poczuć możemy „perfumy północnej Samarii – pustynną szałwię, eukaliptusy, cedry i szczaw”. Wędrowców zmierzających do Damaszku poznamy po rysunkach ryby na piasku. Tym samym, który za moment z cyklopową siłą uniesie się na dziesiątki metrów, tworząc śmiercionośną piaskową burzę.
Z opisów przyrody, obyczajów świata rządzącego się niewolniczymi prawami, a nawet zwyczajów zwierząt pociągowych rysuje się bardzo realny świat, w którym żył Jezus Chrystus. Czytelnicy, tak jak bohaterowie, znają go głównie ze słyszenia. Ten zabieg zastosowany przez autorów daje niezwykle silny fundament do zbudowania opowieści, z którą utożsamić się może każdy z nas. Bo choć bohaterowie książki żyli w czasach Chrystusowych, wcale nie musieli być bliżej Chrystusa niż my. Mają właściwie tę samą drogę do pokonania, by w niego uwierzyć i Jemu zawierzyć swoje życie. To refleksja uderzająca, choć zbudowana prostą metodą. Akcja książki rozpoczyna siedem lat po śmierci Syna Bożego. A postaci tak realne, jak fikcyjne są nazywane „wyznawcami drogi”. Tę samą drogę ludzie muszą pokonać do Boga. Jedni z Jerozolimy do Damaszku. Inni z Warszawy na Jasną Górę. Jeszcze inni z domu do pobliskiego kościoła, którego może wcześniej unikali. Długość i trudność trasy jest różna, ale droga, którą trzeba pokonać w sobie, ta sama.
 
     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze