Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Pierwsza od dekad federalna egzekucja

Dodano: 14/07/2020 - numer 2683 - 14.07.2020

WASZYNGTON \ Sąd Apelacyjny w Chicago zgodził się na egzekucję mordercy, który zastrzelił rodzinę handlarza bronią. Będzie to pierwsza egzekucja, wykonana przez władze federalne, od niemal dwóch dekad.
47-letni neonazista Daniel Lewis Lee został skazany za brutalne morderstwo trzech osób. Historia przestępstwa sięga 1995 r., kiedy inny neonazista, Chevie Kehoe, okradł dom handlarza bronią Fredericka Muellera. Rok później wrócił do niego w towarzystwie Lee. Tym razem handlarz i jego rodzina – żona i ośmioletnia córka – byli w nim obecni. Lee miał ich torturować i zamordować, po czym obaj wyrzucili ich zwłoki na bagnach.
Przestępcy nie przewidzieli, że Mueller w ramach zabezpieczenia przed kradzieżą zarejestrował numery seryjne swojej broni w federalnej bazie danych. Dzięki temu FBI namierzyło ją u nowych właścicieli, a oni ujawnili, kto im ją sprzedał. Dzięki temu złapano podejrzanych. Kehoe dostał w 1999 r. potrójny wyrok dożywocia, ale w wypadku Lee prokurator dostał polecenie z Departamentu Sprawiedliwości, aby zażądać dla niego kary śmierci, na co sąd się zgodził w niedzielę.
Kara śmierci w wypadku przestępstw sądzonych przez sądy federalne została zalegalizowana w 1988 r., ale wykonano tylko trzy takie egzekucje, ostatnią w 2003 r. W ub.r. administracja Donalda Trumpa postanowiła je wznowić. „Departament Sprawiedliwości dba o praworządność” – powiedział wtedy prokurator generalny William Barr. „Jesteśmy winni ofiarom i ich rodzinom, aby wykonywać wyroki naszego wymiaru sprawiedliwości”.
Lee miał być pierwszym z 62 więźniów skazanych na karę śmierci przez sądy federalne, który zostanie zabity. W jego obronie stanęli jednak nie tylko lewica i organizacje broniące praw człowieka, lecz także, co ciekawe, rodzina jego ofiar. „Tak, Daniel Lee zniszczył mi życie” – powiedziała matka zabitej przez niego kobiety. „Ale nie mogę uwierzyć, że odebranie mu życia cokolwiek zmieni”.
Rodzina ofiar próbowała zablokować tę egzekucję przy pomocy koronawirusa. Argumentowali w sądzie, że w związku z pandemią nie będą mogli być jej świadkami, gdyż zarówno podróż do więzienia, jak i oglądanie egzekucji w ciasnym pomieszczeniu dla widowni narazi ich na duże niebezpieczeństwo zarażenia. Sąd odrzucił ich wniosek, twierdząc, że jest „frywolny” i nie ma podstaw prawnych.
Oprócz Lee w tym tygodniu zginie jeszcze dwóch innych więźniów, którzy również zostali skazani za morderstwa dzieci.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze