Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Przebudowa Arki

Dodano: 14/07/2020 - numer 2683 - 14.07.2020
Piast Gliwice czy Lech Poznań – kto będzie wicemistrzem Polski? To w zasadzie jedyna zagadka przed dwoma ostatnimi kolejkami piłkarskiej ekstraklasy. Najważniejsze rozstrzygnięcia już zapadły – tytuł dla Legii Warszawa, do I ligi spadły ŁKS Łódź, Korona Kielce i Arka Gdynia.
We wtorek po raz przedostatni w sezonie zaprezentują się drużyny z tzw. grupy spadkowej, choć trzy, które opuszczą ekstraklasę, znane są już od dłuższego czasu. ŁKS, Korona i Arka grają już tylko o honor i godne pożegnanie się z krajową elitą. Z kolei Górnik Zabrze z Rakowem Częstochowa toczą pojedynek o mistrzostwo grupy i dziewiątą lokatę w tabeli.
W najbliższej kolejce zabrzanie, którzy po restarcie rozgrywek po przymusowej przerwie spowodowanej koronawirusem zdobyli tyle samo punktów co Legia i Piast, a tylko jeden mniej od najlepszego w tym okresie Lecha, w Gdyni spotkają się z Arką. Zdegradowany już zespół przystąpi do meczu w mocno przemeblowanym składzie. Przed sobotnim meczem ekstraklasy w Gdyni z ŁKS Łódź trener Arki zapowiedział, że nie będzie wystawiał piłkarzy, którzy na pewno odejdą z klubu. Ireneusz Mamrot skreślił napastników Fabiana Serrarensa i Dawita Schirtladzego, wcześniej kontrakt rozwiązał Santi Samanes. – Z częścią zawodników na pewno się rozstaniemy. Są też tacy, których nadal widzielibyśmy w drużynie, jednak nie wiemy do końca, kto ostatecznie zostanie. W ostatnich meczach nie będę już korzystał z piłkarzy, którzy opuszczą Arkę, ale nie chcę mówić konkretnie. Niemniej w składzie na spotkanie z ŁKS należy spodziewać się pewnych zmian, niektórzy dostaną swoją szansę – stwierdził Mamrot.
Konfrontację z także już zdegradowanym łódzkim beniaminkiem z perspektywy trybun obejrzeli Holendrzy Fabian Serrarens i Marko Vejinović oraz Gruzin Dawit Schirtladze. Ten tercet w tym sezonie już nie zagra, aczkolwiek 50-letni szkoleniowiec zdecydował się zrezygnować tylko z usług Serrarensa i Szirtladzego, natomiast Vejinović jest kontuzjowany. Po Serrarensie i Szirtładzem z pewnością nikt w Gdyni płakał nie będzie. Kompletnym niewypałem okazał się zwłaszcza ten pierwszy, który w 20 meczach nie zdołał zdobyć bramki. Cztery gole strzelił co prawda Szirtladze, ale Gruzin miał z kolei permanentne problemy zdrowotne.
W piątek kontrakt rozwiązał hiszpański skrzydłowy Santi Samanes, który wystąpił zaledwie w trzech ligowych spotkaniach. Wcześniej z Gdyni odeszli jego rodacy, Samu Araujo (bez meczu w ekstraklasie) i Nando Garcia (6). W wielu zespołach piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego są wiodącymi postaciami, jednak w Arce trudno było ich uznać nawet za uzupełnienie składu. W sumie w trakcie rozgrywek z drużyną, wliczając Serrarensa i Szirtladzego, pożegnało się aż 14 zawodników, w tym 11 obcokrajowców. I to również jeden z powodów degradacji żółto-niebieskich. Gdynianie nie domagali nie tylko w sferze sportowej, lecz także organizacyjnej – mieli bowiem dwóch właścicieli oraz po czterech prezesów i trenerów.
Piłkarze Wisły Kraków, choć zapewnili już sobie utrzymanie w ekstraklasie, nie zamierzają potraktować ulgowo dwóch zamykających sezon spotkań. – Chcemy zostawić po sobie dobre wrażenie – zapowiedział trener Artur Skowronek przed meczem 36. kolejki z Zagłębiem w Lubinie. Wisła zajmuje obecnie trzynastą lokatę z dorobkiem 47 punktów, czyli ma dwa oczka mniej od dwunastego Zagłębia. Wygrana w Lubinie zapewni krakowianom awans o jedną pozycję. – Z takim nastawieniem wyjdziemy na boisko. Wystawimy piłkarzy, którzy prezentują obecnie najwyższą formę, bo chcemy tam wygrać – zadeklarował szkoleniowiec Białej Gwiazdy.
Wisła w sobotę zremisowała u siebie 1:1 ze zdegradowaną już Koroną Kielce, ale przez ponad godzinę musiała grać w dziesięciu, gdyż czerwoną kartkę otrzymał Mateusz Hołownia. Skowronek podkreślił, że to spotkanie kosztowało jego podopiecznych dużo sił, ale zapewnił też, że we wtorek będą w odpowiedniej dyspozycji fizycznej. – Wisła Kraków nigdy nie będzie grała w spacerowym tempie, zrobimy wszystko, by było ono wysokie i na poziomie ekstraklasy. Piłkarze są zawodowcami, uwielbiają grać co dwa–trzy dni. Po to pracowaliśmy wcześniej, by z takimi obciążeniami dać sobie radę. Tym bardziej w końcówce sezonu. Chcemy być zapamiętani nie tylko z tego, że zrealizowaliśmy cel, będąc w bardzo trudnej sytuacji. Wiemy, że jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz, i chcemy w tym ostatnim tygodniu zostawić po sobie dobre wrażenie. Nie będziemy kalkulować. Postaramy się tak poukładać zespół, żeby wszystko było optymalne – piłkarsko i fizycznie – obiecał.
Trener Wisły najwięcej problemów będzie miał z zestawieniem defensywy, gdyż z powodu żółtych kartek nie będzie mógł wystawić Rafała Janickiego. Kandydatami do jego zastąpienia na środku obrony są 40-letni Marcin Wasilewski i 17-letni Daniel Hoyo-Kowalski. Ten drugi już w poprzednim sezonie zaliczył kilka udanych występów, ale w tych rozgrywkach ani razu nie pojawił się na boisku w meczu ekstraklasy, ponieważ miał sporo problemów zdrowotnych. Skowronek nie chciał zadeklarować, czy postawi na młodość, czy na doświadczenie. Dodał tylko, że rozważa także inne opcje personalne.
Niewykluczone więc, że jednym ze stoperów będzie Łukasz Burliga, który wyleczył już kontuzję, której doznał w meczu 29. kolejki z Rakowem Częstochowa. Lista zmagających się z urazami piłkarzy Wisły wciąż jest długa, a znajdują się na niej: Jakub Błaszczykowski, Gieorgij Żukow, Paweł Brożek, Michał Mak i Vukan Savićević. Wszystkie spotkania 36. kolejki zostaną rozegrane o godz. 20.30.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze