Zbrodnicze milczenie

Minął rok od zamordowania – wiemy już, że z przyczyn czysto politycznych – pracownika biura PiS-u Marka Rosiaka. Wbrew rozpowszechnianym przez polityków PO i media kłamstwom, wiemy, że były działacz Platformy nie był szaleńcem. Morderca był w pełni poczytalny, wiadomo też, że chciał zamordować Jarosława Kaczyńskiego i że wobec silnej ochrony, jaką miał prezes PiS-u, od tego zamiaru odstąpił. W zamian wtargnął do łódzkiego biura partii, zastrzelił jedną osobę, a drugą poważnie ranił. Po roku w biurze odsłonięto tablicę upamiętniającą Marka Rosiaka. Zawieszono ją wewnątrz budynku, bo na zewnątrz, z powodu trudności, które stwarzali łódzcy urzędnicy z magistratu zarządzanego przez PO, nie było to możliwe. To było morderstwo z nienawiści. Ale czas, który minął od tragedii, nie tylko nie
56%
pozostało do przeczytania: 44%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze