​Jakby rzeźby zaczęły się rozpadać, kolumny padać na ziemię

Konstantynopol. Pierwszy raz oglądałem to miasto z okna samolotu. Pilot zwolnił na chwilę, może nawet się zatrzymał, żebyśmy mogli podziwiać dawną, ponadtysiącletnią stolicę Rzymu, potem Imperium Osmańskiego. Pomyślałem wtedy, że gdyby udało się zjednoczyć Europę – to byłoby idealne miejsce na jej stolicę. Bo nie czekając na przetargi polityków, to miasto już połączyło ludzi i kontynenty. Iglice minaretów, wieże kościołów, szklane wieżowce – całą tę wielobarwną, nieco rozwichrzoną konstrukcję spaja w jedno świątynia Mądrości Bożej – Hagia Sophia. Jasna półkula ziemi – zminiaturyzowana, upiększona kolumnami i rzeźbami, i ofiarowana niebu. Ofiarowana albo po części zwrócona, bo według legendy cesarz Justynian miał otrzymać jej plany od zastępu aniołów. Wrota
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl