Myląca nazwa

MOTORYZACJA \ Hyundai Kona 1,6 T-GDI 2WD 177 KM premium

numer 2697 - 30.07.2020Motoryzacja

Członkowie legendarnego zespołu Beach Boys śpiewali o tym, że chcą spędzać zimy na wybrzeżu Kona na Hawajach. Oszczędzali cały rok, aby tam pojechać i surfować po Pacyfiku, oczywiście po słodkim powitaniu, jakie zgotują im hawajskie dziewczyny przystrojone w naszyjniki z kwiatów. Wspaniała wizja.

Nic więc dziwnego, że koreańscy spece od wymyślania nazw nadali imię Kona miejskiemu crossoverowi. A samochód należy do najbardziej udanych produktów firmy Hyundai. Samochód ten bardzo dobrze wygląda. Zgrabna, choć mięsista sylwetka, mocarne nadkola i zachowane proporcje. Zgodne z najnowszymi trendami mody LED-owe światła o ciekawych kształtach. Z zewnątrz sprawia wrażenie szybkiego i zwinnego. Coś idealnego na szybki wypad na wakacje. Niekoniecznie zimą i niekoniecznie na Hawaje.

W środku auto oferuje dużo miejsca dla czterech dorosłych pasażerów, starannie wykończoną, bardzo ergonomiczną deskę rozdzielczą i w poziomie wyposażenia premium dobre wyposażenie łącznie z punktem bezprzewodowego ładowania smartfona.

Testowany model wyposażony był w 177-konny benzynowy silnik. Trzeba przyznać, że imponująca liczba mechanicznych rumaków najlepiej radzi sobie na autostradzie. Auto pracuje w miarę cicho, jest napędzane dynamicznie, a przy tym wcale nie jest specjalnie paliwożerne. Spalanie rzędu 7–8 litrów benzyny na 100 km nie jest wcale przy spokojnej jeździe nie do osiągnięcia. Nieco gorzej Kona wypada w mieście, gdzie spalanie jest zdecydowanie wyższe, ale za to niewielkie gabaryty auta ułatwiają parkowanie. Bagażnik Kona oferuje niewielki – 320 litrów, ale jego regularne kształty sprawiają, że jest bardzo pakowny.
Autor: Igor Szczęsnowicz













#DziękujeMyZaOdwagę
reklama