​Znaki zapytania wokół ogrodu kieszeniowego MPK

numer 2697 - 30.07.2020

Lipiec upływa pod znakiem wzmożonego zainteresowaniem działalnością wrocławskiego MPK. Najpierw był niezbyt pochlebny raport Najwyższej Izby Kontroli, później zapowiedź niezliczonej ilości remontów torowisk i zakupu nowego taboru, dalej – przegłosowana przez radę miasta podwyżka cen biletów, wreszcie otwarcie ogrodu kieszeniowego na parkingu spółki.

We wstępie do opublikowanego 7 lipca raportu NIK o funkcjonowaniu i rozwoju transportu publicznego w miastach na prawach powiatu województwa dolnośląskiego czytamy: „Choć skontrolowane miasta – Wrocław, Wałbrzych, Legnica i Jelenia Góra – zapewniły funkcjonowanie i rozwój transportu publicznego, to ich działania w tym zakresie nie zawsze przebiegały prawidłowo. We Wrocławiu częściowe odnowienie taboru nie wyeliminowało przewozu pasażerów niesprawnymi technicznie autobusami i przestarzałymi tramwajami. Niedostateczny poziom finansowania komunikacji miejskiej doprowadził do pogorszenia stanu technicznego torowisk tramwajowych i problemów finansowych MPK”.

W dalszej kolejności raport zwraca uwagę na poważne mankamenty umowy transportowej, czego skutkiem było przekazanie przewoźnikowi niższych kwot niż wykazywane koszty świadczenia usług. „Niedopłata należnego MPK wynagrodzenia od 2010 r. do końca 2018 r. sięgała ogółem 140,7 mln zł netto, a strata w 2018 r. przekroczyła połowę subskrybowanego kapitału i osiągnęła poziom 57,5 proc., co oznaczało, że MPK należało traktować jako przedsiębiorstwo znajdujące się w trudnej sytuacji w rozumieniu prawa UE. Stan taki stanowił przesłankę do wykluczenia z ubiegania się o środki unijne” – podaje NIK.

Raport nie pozostawia też suchej nitki na wprowadzonym we Wrocławiu inteligentnym systemie transportu, który miał upłynnić ruch w mieście, złym stanie torowisk, w dużej części także wyeksploatowanym taborze, którego wiek sięgał 18 lat w wypadku autobusów i 44 lata – tramwajów. Uczula wreszcie na zbyt małą liczbę środków przeznaczonych na naprawy torowe i szacuje, że wszelkie niezbędne remonty torowisk w mieście kosztowałby 360 mln zł, co przy nakładach na komunikację miejską we Wrocławiu z ubiegłych lat (średnio 7,7 mln zł) zajęłoby 46 lat.

Na odpowiedź włodarzy miasta i władz przewoźnika nie musieliśmy długo czekać



zawartość zablokowana

Autor: Janusz Gajdamowicz


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama










#DziękujeMyZaOdwagę
reklama