Budka i Schetyna prężą muskuły

​Polityka

numer 2698 - 31.07.2020

Rozbita Platforma Obywatelska przypomina dzisiaj wiersz Juliana Tuwima „Rzepka”: „Babcia za dziadka, dziadek za rzepkę, oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!”. A tak naprawdę w sytuacji, kiedy wyrósł nowy lider, kiedy zwierają szyki ufni w swoją dziejową misję prezydenci paru miast, nic do końca nie wiadomo

Jedno jest pewno. Kto przegrywa, musi odejść. Kiedy Grzegorz „Zniszczę Cię” Schetyna oddał pole, był pewny, że zastąpi go Tomasz Siemoniak i zza jego pleców nadal będzie miał wpływ na partię. Jednak nie doszacował przeciwnika. Borys Budka wykonał lepszą robotę w terenie i w styczniu br. objął po nim schedę. Rok nie minął, słońce nie zaszło, a tu już wkrótce towarzysze na jednym wózku pewnie siądą.

Na razie jeszcze obaj prężą muskuły, po różnych mediach chodzą i ku uciesze dociekliwych dziennikarzy różne dyrdymały plotą. Budka ubolewa, że prezydent będzie rządził z rzekomym „balastem olbrzymich nieprawidłowości w kampanii wyborczej”. Trzeba jakoś swoim wytłumaczyć klęskę. Przecież już witał się z gąską. Schetyna zaś niespodziewanie, nieproszony wcale, zadeklarował pomoc premierowi w uzyskaniu środków unijnych. Ale mówił o tym… już po szczycie unijnym



zawartość zablokowana

Autor: jw


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama










#DziękujeMyZaOdwagę
reklama