Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Amerykańscy marines rezygnują z czołgów

Dodano: 05/08/2020 - Numer 2702 - 05.08.2020
W ubiegły weekend w miejscowości Lafayette w Luizjanie odbyło się uroczyste rozwiązanie 4 Batalionu Pancernego należącego do Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych. To kolejny krok prowadzący do przekształcenia marines na powrót z „drugiej armii lądowej” w oddziały piechoty morskiej ściśle współpracuje z Marynarką Wojenną Stanów Zjednoczonych.
4 Batalion Pancerny (4th Tanks) Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych powstał w 1943 r. W ciągu 77 lat istnienia zaangażowany był w wiele działań wojennych. W czasie II wojny światowej żołnierze tego batalionu brali udział w walkach o Wyspy Marshalla oraz o archipelag Marianów, a także w bitwie o Iwo Jimę. Oddział ten zaangażowany był ponadto w wojnę koreańską w latach 1950–1953.
Jednostki 4th Tanks wzięły też udział w pierwszej wojnie w Zatoce Perskiej (1990–1991). W czasie jednej z potyczek, w lutym 1991 r., Kompania Bravo zniszczyła 59 irackich czołgów, 32 transportery opancerzone oraz 26 nieopancerzonych pojazdów, a także działo artyleryjskie.
Pancerniacy byli ponadto zaangażowani w operację „Enduring Freedom” w ramach wojny z terroryzmem. Kompania Echo została wysłana do afgańskiej prowincji Helmand, gdzie stacjonowała od kwietnia do października 2012 r.
Pożegnanie z Abramsem
Na wyposażeniu 4th Tanks były m.in. czołgi M1A1 Abrams oraz pojazdy inżynieryjne M88. Ten sprzęt wojskowy już od kilku dni jest wysyłany z bazy logistycznej USMC Barstow w Kalifornii do magazynów US Army w Kalifornii oraz Alabamie.
Proces rozwiązywania oddziałów pancernych w Korpusie Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych rozpoczął się w tym roku. Kilka tygodni temu wycofano abramsy należące do 1 Batalionu Pancernego. Małą uroczystość zorganizowano w ośrodku szkolenia ­Marine Corps Air Ground Combat Center w Twentynine Palms w stanie Kalifornia.
Działania te są związane z realizowanym planem „Force Design 2030”, zainicjowanym przez dowódcę USMC, gen. Davida H. Bergera. Dokument ten jest odpowiedzią na zmniejszenie budżetu Korpusu, a także realizacją doktryny operacyjnej LOCE (Littorial Operations in Contested Environments) oraz koncepcji Expeditionary Advanced Base Operations (EABO).
– Dysponujemy wystarczającymi przesłankami wskazującymi na to, że zdolności, które zapewniały nam jednostki pancerne, są nieodpowiednie wobec wyzwań, z jakimi musimy się zmierzyć w przyszłości – oznajmił gen. David H. Berger.
Dowódca USMC przypomniał, że potencjał wojsk pancernych nadal będą zapewniały Wojska Lądowe Stanów Zjednoczonych (US Army).
Mobilność przede wszystkim
Sama zaś USMC ma zostać przekształcona z „drugiej armii lądowej” w siły lżejsze, charakteryzujące się większą mobilnością. Oddziały te skupiłyby się na większym współdziałaniu z US Navy oraz na walkach w strefie przybrzeżnej w rozproszeniu, podejmowanych w sposób samodzielny. Działania te mają przygotować piechotę morską do możliwego konfliktu zbrojnego ze stroną chińską w pacyficznym teatrze operacyjnym.
Warto zauważyć, że liczebność sił USMC w ciągu 10 lat ma zostać zmniejszona z obecnych 189 do 170 tys. Zmiany w ramach planu „Force Design 2030” mają też dotyczyć zmniejszenia liczby batalionów piechoty z 24 do 21.
Zdecydowano się ponadto na rozwiązanie 3 Batalionu 8 Pułku Piechoty (3rd Battalion 8th Marines) oraz 264 Średniej Eskadry Pionowzlotów (Marine Medium Tiltrotor Squadron 264) oraz 462 Eskadry Ciężkich Śmigłowców Transportowych (Marine Heavy Helicopter Squadron 462). Swoje funkcjonowanie ma też zakończyć 469 Eskadra Lekkich Śmigłowców Szturmowych (Marine Light Attack Helicopter Squadron 469), a także 27 oraz 37 Skrzydło Wsparcia (Marine Wing Support Groups 27 & 37).
Z kolei kompanie pojazdów amfibijnych wyposażonych w pojazdy AAV7 zredukowane zostaną z sześciu do czterech, a liczba baterii artylerii uzbrojonych w ultralekkie haubice M777 spadnie z 21 do pięciu.
Artyleria rakietowa główną siłą
Tymczasem zwiększone o 300 proc. zostaną wydatki na systemy przeciwokrętowe, bezzałogowe statki powietrzne, artylerię rakietową dalekiego zasięgu oraz inny sprzęt zaawansowany technologicznie, który będzie przydatny wobec rosnącego zagrożenia ze strony Chin oraz Rosji.
W planach „Force Design 2030” ma być zwiększona liczebność eskadr dronów z trzech do sześciu. Do dyspozycji będą miały m.in. bezzałogowe statki powietrzne klasy MALE MQ-9 Reaper.
Liczba baterii artylerii rakietowej wzrośnie z siedmiu do 21. Te oddziały będą miały do dyspozycji nie tylko M142 HIMARS (High-Mobility Artillery Rocket System), lecz także baterie pocisków przeciwokrętowych Kongsberg/Raytheon Naval Strike Missile oraz Tomahawk Maritime Strike Missile.
W planach „Force Design 2030” jest ponadto zwiększenie z dziewięciu do 12 lekkich opancerzonych kompanii rozpoznawczych.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze