„Zieja”, czyli pojedynek dwóch światów

WYWIAD \ Z reżyserem filmu „Zieja” ROBERTEM GLIŃSKIM rozmawia SYLWIA KRASNODĘBSKA

Zieja był bez wad. Niepodważalne zasady, wiara w Ewangelię i dekalog. Dlatego musiałem go zderzyć z antybohaterem. Czyli z diabłem. Za tydzień, 28 sierpnia, do kin trafi Pana film fabularny „Zieja”. Pokazuje Pan w nim m.in. konflikt wewnątrz Kościoła. Trudno oceniać dziś pozytywnie kompromisy, na jakie szedł w latach 50. episkopat. Chyba nie ma co do tego wątpliwości. Ale czy to znaczy, że ten podział był tak prosty, by po jednej stronie pokazać dobrego Zieję, a po drugiej złych biskupów? Tak widzi Pan ten podział? Film nie jest o konfliktach wewnątrz Kościoła. To wątek poboczny, trzecioplanowy. Głównym bohaterem filmu jest ksiądz Zieja, a nie biskupi. Interesuje mnie nietuzinkowa postać, jej postawa wobec świata i ludzi, ale też jej
     
24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze