Rosja nie ma prawa wejść na Białoruś

fot. Rafał Guz/PAP
fot. Rafał Guz/PAP

WYWIAD \ Z MARCINEM PRZYDACZEM, wiceministrem spraw zagranicznych, rozmawia JAN PRZEMYŁSKI

Mamy nadzieję, że do żadnej hybrydowej interwencji Rosji na Białorusi nie dojdzie. Konsekwentnie apelujemy, zarówno bezpośrednio, jak i we wspólnych oświadczeniach z naszymi partnerami w regionie i w UE, o nieingerowanie państw trzecich w suwerenność Białorusi. Nasze działania koordynujemy też na bieżąco z UE i NATO – powiedział „Codziennej” wiceszef resortu spraw zagranicznych Marcin Przydacz.
Na Białorusi trwają protesty po wyborach prezydenckich, które odbyły się 9 sierpnia. Tysiące naszych wschodnich sąsiadów każdego dnia wychodzą na ulice, domagając się powtórzenia głosowania. Myśli Pan,
że taki scenariusz jest możliwy?
Sytuacja jest dynamiczna. Niestety trudno określić postawę władz w Mińsku jako otwartą na dialog, do którego zachęcały Polska i demokratyczna społeczność międzynarodowa. Unia Europejska na skutek polskich zabiegów proponowała formułę mediacji władzom białoruskim z przedstawicielami opozycji i protestującymi. Sugerowaliśmy także, aby w cały proces zaangażować organizację
OBWE, która zajmuje się sprawą wyborów. Niestety białoruskie władze nie odniosły się z aprobatą do propozycji wystosowanych przez Polskę, państwa bałtyckie i UE. Kanclerz Angela Merkel przyznała, że prezydent Łukaszenka nie odebrał od niej telefonu. To pokazuje, że reżim w Mińsku nie jest gotowy do rozmów ze swoim społeczeństwem. Oczywiste jest, że osoby odpowiedzialne za fałszerstwa wyborcze i stosowanie przemocy będą wpisane na listę sankcyjną. Z kolei po stronie protestujących widać ogromną determinację i gotowość do dialogu. Białorusini zasługują na to, aby ich wysłuchano.
W czwartek do Ministerstwa Spraw Zagranicznych został wezwany ambasador Republiki Białorusi Władimir Czuszew. Rozmowa dotyczyła m.in. wypowiedzi prezydenta Alaksandra Łukaszenki, w której stwierdził, że Polska chciała zdestabilizować sytuację na Białorusi, a nawet naruszyć integralność jej granic.
Podczas tego spotkania wyraziłem nasz stanowczy sprzeciw wobec oskarżeń i fałszywej retoryki władz w Mińsku. W Polsce nie ma zgody na tego typu narrację. Od zawsze opowiadamy się za przestrzeganiem prawa międzynarodowego, w tym suwerenności i nienaruszalności granic państw. Podkreśliłem, że insynuacje prezydenta Łukaszenki podważają zaufanie między naszymi narodami i mają na celu skłócenie ich. Powiedziałem również panu ambasadorowi, że historia pokazuje, że w tej części świata to nie Polska narusza suwerenność niepodległych państw i przesuwa granice siłą. Dyplomata zapewnił, że przekaże nasze stanowisko w Mińsku.
Czy oskarżenia, które padają ze strony prezydenta Łukaszenki wobec Polski, mogą stanowić jakiekolwiek zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa?
Bezpośredniego zagrożenia z perspektywy państwa polskiego nie ma. Istnieje jednak obawa, że w wyniku kreowania przez władze białoruskie wizerunku Polski jako wroga zewnętrznego zostanie podważona zgoda pomiędzy naszymi społeczeństwami. Taki cel mają przedstawiciele reżimu na Wschodzie. Chcemy dobrych relacji z Białorusinami. Pamiętajmy, że w ostatnich latach podjęliśmy wiele inicjatyw, aby po okresie zamrożonych kontaktów z Białorusią zbliżyć nasze narody do siebie. Mowa tu o programach rozwojowych, inicjatywach na rzecz pobudzenia współpracy gospodarczej, konferencjach, stypendiach czy ułatwieniach wizowych. W ostatnich latach przyznawaliśmy po kilkaset tysięcy wiz rocznie dla obywateli Białorusi! Jeśli czegoś miałbym się obawiać, to tylko tego, że propaganda władz w Mińsku będzie odwracała te trendy. Polacy nie mają złych zamiarów wobec Białorusinów, wręcz przeciwnie. Staramy się wyciągnąć pomocną dłoń – kilka dni temu Solidarność wysłała transport ze wsparciem dla protestujących. Kilka tygodni temu polski rząd przekazał także wielki konwój humanitarny w postaci 60 ciężarówek ze sprzętem do walki z epidemią koronawirusa. Wierzę, że nasi wschodni sąsiedzi dostrzegają naszą dobrą wolę, a władzy w Mińsku nie uda się zniekształcić naszego pozytywnego wizerunku za granicą.
W wywiadzie dla państwowej telewizji prezydent Władimir Putin wyznał, że jeśli sytuacja na Białorusi się zaostrzy, to Rosja jest przygotowana do interwencji. Czy Polska ma przygotowany plan na tego typu scenariusz?
Mamy nadzieję, że do żadnej hybrydowej interwencji Rosji na Białorusi nie dojdzie. Konsekwentnie apelujemy, zarówno bezpośrednio, jak i we wspólnych oświadczeniach z naszymi partnerami w regionie i w UE, o nieingerowanie państw trzecich w suwerenność Białorusi. Nasze działania koordynujemy też na bieżąco z UE i NATO. W interesie Polski i całego regionu jest silna, stabilna i suwerenna Białoruś.

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl