Sąd zastosował cenzurę prewencyjną

fot. Jan Środa/Gazeta Polska
fot. Jan Środa/Gazeta Polska

MEDIA \ Sąd próbuje zamknąć usta Piotrowi Nisztorowi ws. Zbigniewa Bońka i PZPN

Sędzia Rafał Wagner wydał postanowienie zakazujące Piotrowi Nisztorowi publikacji tekstów o prezesie PZPN Zbigniewie Bońku. Co ciekawe, uzasadnienia decyzji wciąż nie ma, a posiedzenie w sprawie było niejawne, co wygląda na próbę zamknięcia ust dziennikarzowi i zastosowania wobec niego cenzury prewencyjnej.

Sąd Okręgowy w Warszawie 27 sierpnia wydał postanowienie, na podstawie którego zakazał red. Piotrowi Nisztorowi publikacji na temat obecnego prezesa PZPN Zbigniewa Bońka. Sąd nakazał mu również usunięcie materiałów już opublikowanych na YouTubie oraz Twitterze.

Przypomnijmy, że od kilku miesięcy Piotr Nisztor na łamach „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” publikuje artykuły dotyczące wątpliwości wokół funkcjonowania Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Wyrok ten spotkał się ze zdecydowanym protestem Centrum Monitoringu Wolności Prasy. „W ocenie CMWP jest to cenzura prewencyjna, ponieważ sąd uniemożliwia dotarcie do odbiorców z przekazem zawierającym istotne i wymagające publicznego wyjaśnienia treści, które dotyczą osób i instytucji publicznych, a do nich należy zarówno PZPN, jak i prezes tej instytucji. Narusza to zasadę wolności słowa demokratycznego państwa. (…) Cenzura prewencyjna jest zakazana przez polską konstytucję i jest niedopuszczalna w świetle Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, co wielokrotnie potwierdzał Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu” – podkreślono w komunikacie.

Zapytaliśmy ministra sprawiedliwości Sebastiana Kaletę o to, czy jego zdaniem takie działanie sądu nie jest cenzurą prewencyjną. – W mojej opinii niemożność poruszania przez red. Nisztora spraw PZPN zarządzanego przez pana Zbigniewa Bońka, jest cenzurą prewencyjną. Budzi to duży niepokój. To przykład patologicznych orzeczeń sądów, które budzą brak zaufania do sądownictwa w Polsce i są podstawą do jego reformowania – stwierdził.

Warto zauważyć, że cenzura prewencyjna wobec dziennikarza umknęła uwadze rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara, który w przeszłości wielokrotnie zabierał głos na temat rzekomej cenzury i ograniczania wolności słowa. Wtedy jednak sprawa dotyczyła dziennikarzy o poglądach lewicowych. – Brak reakcji pana rzecznika oczywiście mnie nie dziwi, ponieważ jest on obrońcą środowiska elit sędziowskich, a nie zajmuje się realnie obroną praw obywatelskich, a właśnie takim prawem jest wolność słowa – powiedział Sebastian Kaleta w rozmowie z „Codzienną”.

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl