Tęsknię za krainą mitu, gdzie nic nie jest do kitu

INSTRUKCJA OBSŁUGI ŻYCIA

Numer 37 - 21.10.2011Kultura

„Życie jest jak targi fryzjerskie. Każdy próbuje nas wystylizować na swój sposób i po pewnym czasie już sami nie wiemy, jaki jest naturalny kolor naszych włosów” – na pytania Sylwii Krasnodęmbskiej odpowiada Łukasz Rostowski L.U.C, muzyk, producent i artysta XXI w.

Pana najnowsza produkcja „Kosmostumostów” to nie tylko tradycyjny CD, ale również komiks. W marcu w ramach promocji płyty planujecie komiksowy spektakl muzyczny. Co to takiego?

To połączenie koncertu z komiksowymi wizualizacjami, które będą też częścią scenografii. Komiks jest sceniczną przestrzenią, w którą będzie wpisana nasza muzyka, a nawet my. Próbujemy bawić się tymi mediami. To nowoczesna forma multimedialna. Cel jest taki, żeby komiks opowiedział historię, nie spłycając jej nadto, a zarazem by ta opowieść była zrozumiała bez słów, bez tekstu. Oprócz tego poprzez sztukę uliczną wyprowadzamy okładkę w miasto, które jest także bohaterem płyty. Chcemy stworzyć powiązaną z komiksem ścieżkę wielkich malowideł na murach.

Nowa płyta poza walorami artystycznymi niesie ze sobą również pewną filozofię. Mówi Pan, że to instrukcja obsługi życia. Co mówi ta instrukcja?

Płyta opowiada historię z morałem, który według mnie jest istotą naszego funkcjonowania. Morał jest taki, że jesteśmy istotami, które mają ukryty skarb i wielką wartość. Jednym ta wartość jest podawana jak fajki w sklepie, a inni mają schowaną tę prawdę o sobie gdzieś głęboko. Muszą jej szukać, wiercić wiertłami, brać na nie kredyty, tracić zdrowie, palce, nogi i jeszcze się nie dowiedzą, jaka ona jest. Ta instrukcja to nawołanie do tego, żebyśmy mieli odwagę uwierzyć w siebie niezależnie od masek. Życie jest jak targi fryzjerskie. Każdy próbuje nas wystylizować na swój sposób i po pewnym czasie już sami nie wiemy, jaki jest naturalny kolor naszych włosów. Trudno mi to ująć w pigułce. Wyraziłem to poetyckim tekstem na płycie. Pamiętajmy też, że nawet porażki mogą być wielkim atutem i że wszystko ma sens, nawet największe niesprawiedliwości i życiowe pomyłki. W mojej historii ogromną rolę odegrało też miasto Stumostów, które zmieniło moje życie.

Ale młodzi, do których adresuje Pan swoją twórczość, w dużej mierze nie zadają sobie trudnych pytań



zawartość zablokowana

Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się