Najwyższa bezkarność

Dodano: 11/10/2012 - Numer 333 - 11.10.2012

Zaliczka – 200 tys. zł. Wyrok – dwa miliony. Tej wysokości łapówki za załatwienie korzystnego orzeczenia Sądu Najwyższego proponowali przyrodniemu bratu Ryszarda Sobiesiaka wpływowi prawnicy. Być może kwoty te wyjaśniają, co oznacza tajemnicze słowo „Najwyższy” w nazwie sądu? Podpowiedź: ani wzrost składu orzekającego, ani wysokość gmachu. Jak ujawniliśmy wczoraj w tekście, „Seremet chroni kolegów przed prokuraturą”, dorobek czterech lat operacji CBA „Alfa” prokuratura wyrzuciła do kosza. Umorzyła sprawę, bo „dowody zebrano bez podstawy prawnej”. Gdy w 2008 r. zatrzymano pierwszego sędziego piłkarskiego, Michał Listkiewicz stwierdził, że „trafiła się jedna czarna owca”. Później były setki zatrzymań. Podobne głosy rozległy się po ujawnieniu afery sędziego Ryszarda Milewskiego. Opisana
     

66%
pozostało do przeczytania: 34%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze