Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Gdy dorzynają dosłownie

Dodano: 20/10/2012 - Numer 341 - 20.10.2012
To zdarzyło się zaledwie pół roku po katastrofie smoleńskiej, świeżo po wydarzeniach sprzed Pałacu Prezydenckiego, gdzie przez wiele tygodni fizycznie i psychologicznie walczono z Krzyżem Pamięci. Rozgrzany tamtą palikociarską atmosferą, seansami agresji i chamstwa, zasłuchany w Niesiołowskiego i z wbitym w głowę przesłaniem Sikorskiego o dorzynaniu watah członek PO wpadł do biura PiS u. Wystrzelił w człowieka, który zaszedł mu drogę. Marek Rosiak zginął na miejscu. Zabójcy to nie wystarczyło. Drugiego pracownika biura próbował zabić nożem,  podrzynając mu gardło (choć w TVN24 Daukszewicz miał wątpliwości: nie poderżnięcie, tylko dwie rany cięte gardła). Krzyczał, że przyszedł zabić Jarosława Kaczyńskiego. Minęły dwa lata, próby zohydzania PiS u i jego lidera trwają w najlepsze. Ordynus
     

70%
pozostało do przeczytania: 30%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze