Eksplozja wiedzy o Smoleńsku

POLSKA \ INTELIGENCJA TECHNICZNA PRZEJMUJE ZADANIA PAŃSTWA

Numer 349 - 30.10.2012Publicystyka

Pierwsza ogólnodostępna analiza zawartości tzw. „polskiej czarnej skrzynki”, pierwsze wyniki oględzin i badań fragmentów części samolotu Tu-154M oraz cała masa obserwacji wskazujących na eksplozję, do której doszło na pokładzie samolotu z prezydentem RP na pokładzie, to najważniejsze ustalenia pierwszej sesji naukowej dotyczącej katastrofy smoleńskiej.
Michał Rachoń
Przygotowywana przez środowisko akademickie od dłuższego czasu konferencja dotyczyła technicznych aspektów katastrofy smoleńskiej i podsumowuje ponaddwuletni okres badań. Naukowcy pod przewodnictwem prof. Piotra Witakowskiego skupili się na najbardziej podstawowym – stricte technicznym aspekcie zdarzenia z 10 kwietnia. Celem konferencji było stworzenie forum dla przedstawienia interdyscyplinarnych badań dotyczących mechaniki lotu i zniszczenia samolotu Tu-154M. W referatach prelegenci koncentrowali się na odtworzeniu warunków i okoliczności samego zdarzenia lub na analizie oficjalnych danych w sześciu podstawowych zakresach tematycznych – od mechaniki poprzez matematykę i informatykę aż po chemię, geotechnikę oraz zagadnienia lotnicze i aerodynamiczne.
Wiemy, co się nie stało
O ile uczestnicy konferencji różnili się w swoich hipotezach, z całą pewnością panowała wśród nich zgoda co do tego, co w okolicach lotniska Smoleńsk-Siewierny się nie wydarzyło. Z grubsza nie wydarzyło się to, co za oficjalną wersję uznało państwo polskie. Wskazuje na to przeprowadzona krzyżowa analiza danych MAK-u, komisji Millera, zapisów dostępnych danych elektronicznych oraz wiedza dotycząca tego, jak wyglądało miejsce zdarzenia. Prawie wszyscy uczestnicy konferencji zgodzili się, że skala zniszczeń samolotu oraz ich charakter wskazują na silną eksplozję, do której doszło chwilę przed uderzeniem samolotu w ziemię. Wiele wskazuje na to, że na podstawie danych, do których udało się dotrzeć ekspertom, możliwe jest w miarę precyzyjne określenie zarówno miejsca, jak i czasu, w którym to nastąpiło.
Analiza zapisów i dokumentów doprowadziła dr. Krzysztofa Nowaczyka do odkrycia zapisów TAWS 38 – systemu komputerowego samolotu, z którego można wywnioskować punktowe działanie olbrzymiej siły na czujniki tupolewa. Osoby interesujące się tym zdarzeniem wiedzą, że zapis ten został początkowo zamieszczony w dokumentach rosyjskiej i polskiej komisji, po czym w dość nieudolny sposób ukryto go przed samą publikacją dokumentu. W czasie konferencji dr Nowaczyk uzupełnił obecny stan wiedzy. Ponieważ dane dotyczące ostatniej fazy lotu dostępne są dla amerykańskiego producenta systemu TAWS, możliwe stało się określenie położenia geograficznego samolotu i czasu, w którym pojawił się ostatni komunikat systemu. Jest to z całą pewnością najbardziej precyzyjne określenie miejsca i czasu faktycznego zdarzenia. Doktor Nowaczyk przeanalizował również, do tej pory niedostępny, raport z badań tzw. „polskiej czarnej skrzynki”, z której zapisów wynika, że w samolocie doszło do całej serii awarii w ostatniej fazie lotu. Naukowiec przeanalizował również zdjęcia satelitarne miejsca, z którego systemy samolotu zarejestrowały sygnał TAWS 38. W świetle przedstawionych ustaleń nikogo z obserwatorów nie dziwi dzisiaj fakt, że dokładnie w tym miejscu następnego dania wypalona została trawa, wykoszone drzewa, a teren wyrównały buldożery.
W wielu innych prezentacjach powtarzały się relacje dotyczące uszkodzeń i niekonsekwencji związanych z zapisami wysokościomierzy. Wątpliwości te dotyczą wskazań urządzeń w ostatniej fazie lotu. Tu-154M korzystał z dwóch rodzajów tych urządzeń: radiowych, mniej dokładnych i działających automatycznie, oraz bardziej precyzyjnych ciśnieniowych, których wskazania zależą jednak od współpracy z lotniskiem i jego obsługą. Różnice między danymi z poszczególnych instrumentów pokładowych w ostatniej fazie lotu różniły się w sposób zasadniczy, przy czym wysokościomierze ciśnieniowe wskazywały wysokość dużo większą niż rzeczywista w ostatnich chwilach lotu. Krytyce poddane zostały również same źródła danych dotyczących wysokości, które można znaleźć w raportach MAK-u i Millera.
Ewidentne ślady eksplozji
Wiedza dotycząca przebiegu zdarzenia wzbogacona została również o analizę przeprowadzoną przez prof



zawartość zablokowana

Autor: Michał Rachoń


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się