Kokosy w państwowych spółkach

ZAROBKI MENEDŻERÓW \ WYBRAŃCY PARTII

Numer 349 - 30.10.2012Gospodarka

Minister Joanna Mucha odwołała prezesa Narodowego Centrum Sportu Roberta Wojtasia. Decyzja wymuszona została przez kompromitację, jaką było zalanie Stadionu Narodowego przed meczem z Anglią. Za pieniądze wyciśnięte z państwowej spółki były już prezes będzie mógł jednak dostatnio żyć całymi latami.
Tadeusz Święchowicz
Wynagrodzenia szefów spółek powołanych przed Euro 2012 zostały wyjęte spod ustawy kominowej i są wyższe niż zarobki ministrów. Poza pensjami i nagrodami okresowymi „chłopcy Drzewieckiego” wywalczyli sobie także sowite premie za sukcesy, przy czym pojęcie sukcesu mieści w sobie wszystko, włącznie z monstrualnymi opóźnieniami w budowie i najcięższymi kompromitacjami. Odwołany w atmosferze skandalu po niedoszłym meczu o Superpuchar Polski prezes Rafał Kapler procesuje się dziś o premię za sukces w wysokości 571 tys. zł. Odwołany dziś jego następca Robert Wojtaś dostał niespełna 400 tys. zł premii. I nie ma tu znaczenia, że zbudowany za 2 mld zł stadion jest najdroższym bublem w Europie – ma dach, którego nie można używać, kiedy jest potrzebny, i murawę gorszą niż pastwisko.
Menedżerowie innych państwowych spółek również zarabiają fortuny, a ustawę kominową omijają szerokim łukiem. Za obecnych rządów wymyślono wiele metod drenowania publicznych pieniędzy. Były szef resortu skarbu Aleksander Grad znalazł pracę w spółkach należących do Polskiej Grupy Energetycznej, którą nadzorował jako minister. Od lipca kieruje PGE Energia Jądrowa SA i PGE EJ1 sp. z o.o., które mają zajmować się budową elektrowni atomowej



zawartość zablokowana

Autor: Tadeusz Święchowicz


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się