Zeznania chorążego Musia podważają raport MAK u

SMOLEŃSK \ ROSJANIE BOJĄ SIĘ KONFRONTACJI ZAPISÓW ROZMÓW

Numer 349 - 30.10.2012Temat Dnia

Komendy wydawane przez wieżę w Smoleńsku zostały nagrane na magnetofonie pokładowym jaka-40. Nikt jeszcze nie porównał nagrania z naszego rejestratora lotu z nagraniami z wieży – mówił w rozmowie z „Gazetą Polską” Remigiusz Muś.
Katarzyna Pawlak
Zapis ostatniej niepublikowanej rozmowy z chorążym z załogi jaka-40, który 10 kwietnia lądował w Smoleńsku, ukaże się w najbliższym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska”.
Chorąży Remigiusz Muś, technik pokładowy jaka-40, zeznawał kilkakrotnie w śledztwie smoleńskim: 10 kwietnia 2010 r., blisko dwa tygodnie później – 23 kwietnia, oraz 23 czerwca 2010 r. Chorąży Muś podkreślał, że komendy wydawane przez wieżę w Smoleńsku zostały nagrane przez urządzenia rejestrujące jaka. Jego zeznania składane przed prokuratorem Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie płk. Karolem Kopczykiem są sprzeczne z oficjalnymi ustaleniami zarówno rosyjskiego MAK u, jak i komisji Millera.
Remigiusz Muś zeznał, że ok. 12 minut przed katastrofą słyszał rozmowę wieży kontrolerów lotniska Smoleńsk Siewiernyj z załogą rządowego Tu-154M.
„W końcowej fazie lotu kontroler zapytał, czy chcą lądować. Załoga odpowiedziała, że warunkowo podejdzie. Kontroler wyraził zgodę na podejście. Nie słyszałem, aby kontroler zabronił im lądowania i odejścia na zapasowe



zawartość zablokowana

Autor: Katarzyna Pawlak


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się