Strefa euro szuka szmalu

POMOC MOŻE NADEJŚĆ Z NORWEGII I CHIN

Skąd wziąć pieniądze na ratowanie Grecji i całej strefy euro, znów będą dziś kombinowali w Brukseli przywódcy Europy. Aby uratować strefę euro przed krachem i wzmocnić banki, Europejski Fundusz Stabilności Finansowej musi wzrosnąć z 440 mld euro do 2 bln euro. To astronomiczna kwota, której nie da się ot, tak sobie dodrukować. Obecnie w obiegu jest ponad 820 mld euro. Rocznie drukarnie wypuszczają z taśm banknoty o wartości niespełna 250 mld euro. Na razie udało się zebrać 750 mld euro. 440 mld euro pochodzi z gwarancji pożyczek w ramach Eurolandu, 60 mld euro wyłożono z budżetu UE i 250 mld euro dał Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Euroland może wykrzesać jeszcze z siebie co najwyżej 250 mld euro. Unijni przywódcy wykombinowali więc, że pieniądze pozyskają od prywatnych
     

53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze