Upiorna twarz przemysłu in vitro

KTOŚ CIĘŻKO PRACUJE NAD TYM, BYŚ TEGO NIE WIEDZIAŁ

Mogłoby się wydawać, że w sprawie in vitro powiedziano już wszystko. Nic bardziej mylnego. Po przeczytaniu książki Tomasza Terlikowskiego „Robienie dzieci” chciałabym napisać, że to ideologia, manipulacja i nieprawda. Niestety, nie mogę. Przytaczane wyniki badań i dane są prawdziwe. Czytamy o eksperymentowaniu na zamrożonych embrionach, o tym, że aby urodziło się jedno dziecko z in vitro, poświęcić trzeba 20 innych. Każdy bowiem, kto czyta ten tekst, był kiedyś zarodkiem czy embrionem, a używanie tych odczłowieczonych terminów medycznych ma sprawiać wrażenie, że nie mówimy o organizmie żywym. O człowieku. Chciałabym napisać, że zdanie „Szczęście rodziców zbudowane jest na śmierci (innych dzieci – przyp. red.)” to ideologia i kłamstwo. Ale to jest prawda, niestety. Tak samo jak to, że
     

57%
pozostało do przeczytania: 43%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze