„Naszą pieśnią ich spokój skłóciemy” cieniom Janusza Kotarby

1863 R. \ ŚPIEWY POWSTAŃCZE Śpiewanie jest narodowym krwiobiegiem. „Bo pieśń nim dojrzy, człowiek nieraz skona, A niźli skona pieśń, naród pierw wstanie”. Patetyczne, lecz słuszne. Jacek Kowalski Przez dwa brzemienne lata 1861 i 1862 r. zapowiedź styczniowej nocy wisiała niczym gradowa chmura nad Królestwem Polskim. Na ulicach i w kościołach Warszawy panowały wtedy dwie potężne pieśni rezygnacji i ufności: „Boże coś Polskę” i „Chorał”, czyli „Z dymem pożarów”. Choć napisane w innych okolicznościach, stały się hymnami niepodległości, której wszyscy żarliwie pożądali: I z archaniołem Twoim na czele Pójdziemy wszyscy na straszny bój, I na drgającym szatana ciele Zatkniemy sztandar zwycięski Twój! Od stycznia roku 1863 te same pieśni „odzywały się na tysiące głosów” w powstańczych obozach
     

11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze