To tylko sztuczki Sobiesiaka

Ryszard Sobiesiak to jest gość. I bynajmniej nie świadczy o tym fakt, że przewodniczący klubu sejmowego spotykał się z nim na cmentarzu, a wicepremier znajdował dla niego czas na lotnisku. Fenomen Sobiesiaka polega na tym, że sprytnie wywiódł wszystkich w pole. Wciągnął ich w swoją grę i doprowadził do tego, że zmyśloną aferą hazardową ekscytowało się pół Polski, w tym posłowie, którzy zaangażowali środki publiczne na komisję śledczą. I tylko dzięki dzielnej postawie prokuratury wiemy, że była to szopka, bo afery nie było. Sobiesiak może zresztą więcej. Jego firma wyrąbała pół hektara państwowego lasu, następnie sfałszowała dokument poświadczający prawo do dysponowania tym gruntem i wyłudziła pozwolenie budowlane. A wszystko po to, by postawić wyciąg w Zieleńcu. I jaka to ulga, że
     

72%
pozostało do przeczytania: 28%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze