Pomnik Lecha Kaczyńskiego, a nie bolszewików

PEŁNYM GŁOSEM

Lech Kaczyński ma ulice swojego imienia w Chicago, Tbilisi, Batumi, Odessie i ukraińskim Mukaczewie. Na Węgrzech stanął pomnik upamiętniający Parę Prezydencką i ofiary smoleńskiej katastrofy. Holendrzy wyhodowali dla nas tulipany imienia Marii Kaczyńskiej. A my? W Polsce każda próba upamiętnienia naszego Prezydenta kończy się medialną nagonką na jej pomysłodawców. Ci, którzy nienawidzili go za życia, bo był lepszy od nich, nie mogą mu tego darować także po śmierci. Zaczyna się właśnie kolejna z nagonek, tym razem na odważnych samorządowców z Wołomina, na czele z burmistrzem Ryszardem Madziarem, którzy 11 listopada chcą odsłonić pomnik Lecha Kaczyńskiego. Musimy rozpocząć akcję w ich obronie. Ryszard Madziar objął władzę w swojej gminie, pokonawszy poprzedniego burmistrza, który był
     

19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze