Bachory Tuska

„Nie jestem wychowawcą przedszkolnym” – skomentował zachowanie posła swojej partii Donald Tusk i bezradnie rozłożył ręce. Rzadko który polityk przyznaje, że sprowadził debatę publiczną do poziomu zabaw zgrai bachorów biegających w brudnych pieluszkach i bijących na oślep. Tyle że to nie do końca słuszna ocena sytuacji. Polska przypomina żłobek, w którego podziemiach grupka wesołych panów ubija swoje interesy, podczas gdy opiekun tego całego barachła – polska opinia publiczna – biega za kolejnym bachorem. Na przykład za takim Niesiołem, który obsika to tego, to tamtego, albo za Halickim, który puści pawia w lewo bądź w prawo. Tymczasem w podziemiach toczy się gra o poważne stawki. Dla przykładu – sprawa paktu fiskalnego, w której premier bez żadnych konsultacji, bez szacunku dla naszej
     

64%
pozostało do przeczytania: 36%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze