BRAWA DLA WRONY, ALE…

INTERNETOWE KARŁY REAKCJI

Znów słyszymy polityków twierdzących, że państwo i przepisy zdały egzamin po awarii samolotu boeing 767 linii PLL LOT. Kpt. Tadeusz Wrona, mimo uszkodzonego podwozia, posadził maszynę na pasie Okęcia. Natychmiast stał się, i słusznie, bohaterem. Gdyby jednak, nie daj Boże, mu się nie udało, zostałby zapewne oskarżony o nieodpowiedzialność lub o łamanie procedur, jak piloci po tragicznej podróży do Smoleńska z prezydentem na pokładzie. Pasażerowie boeinga zresztą żalą się w mediach na obsługę lotniska, która już po wylądowaniu ich uwięziła, a na miejscu panować miał chaos organizacyjny. O tym żaden polityk się nie zająknie. Bronisław Komorowski pospieszył z gratulacjami dla kpt. Wrony – słusznie – dodając jednocześnie, że cały świat dowie się o tym lądowaniu. To świat już zapomniał o
     

80%
pozostało do przeczytania: 20%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze