Festyn na cmentarzach

BIZNES WYGRAŁ Z TRADYCJĄ

Pierwsze dwa dni listopada, poświęcone dotychczas zadumie i wspominaniu bliskich, tracą na powadze. – Zanim znalazłam stragan ze zniczami, musiałam minąć stoiska z czapkami w kształcie kaczora Donalda i plastikową biżuterią – mówi pani Barbara Kosmal, która w środę pojechała odwiedzić groby bliskich na warszawskiej Wólce Węglowej. – Spacerowałam cmentarnymi alejkami. Podnoszę głowę i widzę nad nagrobkami kolorowe balony w kształcie postaci z bajek. To lekceważące wobec osób, które przyszły tu opłakiwać bliskich – mówi pani Marta Rucińska, warszawianka. Dwa miesiące temu w wypadku samochodowym zginęła jej ciężarna siostra. Na stołecznych Powązkach można było spotkać dzieci objadające się watą cukrową. Na Bródnie handlarze rozłożyli się nie tylko na chodnikach, trawnikach i ścieżce
     

35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze