Informacje sportowe

Numer 464 - 18.03.2013Sport

EKSTRAKLASA LECH ZREMISOWAŁ Z OSTATNIM W TABELI GKS-EM
Litewska zapora
Trener Lecha Poznań Mariusz Rumak odgrażał się, że jego zespół będzie gonił lidera – warszawską Legię. Ta pogoń raczej Kolejorzowi słabo wychodzi, bo w sobotę ledwie zremisował z ostatnim w tabeli Bełchatowem.
Artur Szczepanik
Emilius Zubas do Polski przyjechał, bo miał już dość słabej ligi litewskiej. Grał w młodzieżowej reprezentacji swojego kraju, więc liczył, że u nas załapie się do jakiegoś czołowego klubu. Próbował znaleźć zatrudnienie w Legii Warszawa i Lechu Poznań. Bez skutku. Nie chciał jednak wracać do kraju, więc zdecydował się na grę w jednym z najsłabszych zespołów ekstraklasy – GKS Bełchatów. I właśnie w tym słabym klubie jest rewelacją ligi. W czterech pierwszych meczach rundy wiosennej nie puścił żadnego gola i dzięki jego świetnej postawie Górnicy nie przegrali jeszcze meczu, wszystkie spotkania remisując 0:0. W tym na Legii i w sobotę na Bułgarskiej w Poznaniu.
Zubas obronił aż 14 strzałów piłkarzy Lecha. Wyłapał 10 dośrodkowań. Aż 13 razy interweniował na przedpolu i za każdym razem skutecznie. Nie popełnił ani jednego błędu i już dziś wiadomo, że swój plan na rundę wiosenną wypełnił w 100 proc. Litwin zakładał bowiem, że przez pół roku gry w Bełchatowie wypromuje się do lepszego klubu w Polsce lub na Zachodzie.
– Nie wiem, co jeszcze trzeba zrobić, by strzelić gola – oświadczył po meczu bezradny pomocnik Lecha Łukasz Trałka.
Lech, który w tabeli ekstraklasy miał gonić Legię, w ostatnich pięciu meczach na własnym boisku zdobył tylko punkt i jednego gola.
19. kolejka Ekstraklasy
Śląsk Wrocław – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1, Lech Poznań – GKS Bełchatów 0:0, Widzew Łódź – Zagłębie Lubin 0:0, Korona Kielce – Ruch Chorzów 2:1, Legia Warszawa – Górnik Zabrze 3:0, Jagiellonia Białystok – Polonia Warszawa 2:0, Wisła Kraków – Pogoń Szczecin 2:0. Mecz Piast Gliwice - Lechia Gdańsk dzisiaj o godz. 18.30.
1. Legia 19 40 39–18
2. Lech 19 36 25–15
3. Polonia 19 32 30–18
4. Śląsk 19 32 29–24
5. Górnik 19 31 25–17
6. Lechia 18 28 26–22
7. Zagłębie 19 26 24–19
8. Piast 18 26 24–26
9. Wisła 19 26 18–23
10. Jagiellonia 19 25 22–24
11. Korona 19 23 20–25
12. Widzew 19 23 18–24
13. Pogoń 19 22 17–24
14. Ruch 19 19 18–29
15. Podbeskidzie 19 11 22–32
16. Bełchatów 19 10 10–27




Rekord Lewego
PIŁKA NOŻNA Robert Lewandowski strzela aż miło. Napastnik Borussii Dortmund zdobył dwie bramki dla swojej drużyny w wygranym 5:1 meczu z Freiburgiem. 25-letni napastnik zdobył bramki w kolejnym, ósmym już meczu, i zapisał się w klubowej historii.
Dotychczasowy rekordzista Friedhelm Konietzka trafiał w siedmiu kolejnych spotkaniach ligowych w sezonie 1964/65. Oba trafienia Lewandowski zanotował pod koniec pierwszej połowy. Najpierw w 41. minucie wykorzystał dośrodkowanie Nuri Sahina ze środka boiska i uderzeniem głową w kierunku dalszego słupka nie dał szans bramkarzowi rywali. Po raz drugi pokonał bramkarza Freiburga w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Po zamieszaniu podbramkowym nieskutecznie piłkę wybijał jeden z obrońców – trafił prosto w polskiego napastnika. Lider klasyfikacji strzelców zmylił jednego z defensorów i zapisał na swoim koncie drugą bramkę. Dobre spotkanie zaliczył też Jakub Błaszczykowski, który miał asystę przy jednym z goli dla mistrzów Niemiec.
To jednak Lewandowski zebrał największe brawa. Nie ma co się dziwić. 25-letni snajper coraz pewniej zmierza po koronę króla strzelców. W 26 ligowych meczach ma w swoim dorobku 19 trafień i pewnie prowadzi w rankingu najskuteczniejszych strzelców. Gonią go Stefan Kiessling – 16 goli i Mario Mandżukić – 15 trafień.
Fantastyczna skuteczność Lewandowskiego cieszy również w kontekście meczów reprezentacji Polski. Dziś o 14.00 w warszawskim hotelu Hyatt rozpoczyna się zgrupowanie kadry przed meczami eliminacyjnymi do mistrzostw świata w 2014 r. 22 marca gramy z Ukrainą, a cztery dni później z San Marino.
(krol)



Siatkarze Zaksy nie dali rady
FINAL FOUR Miał być pierwszy triumf w Lidze Mistrzów od 35 lat, a znów trzeba się obejść smakiem. Zaksa Kędzierzyn-Koźle przegrała oba mecze w Final Four i zajęła czwarte miejsce w turnieju finałowym rozgrywanym w Omsku.
Ogólnie w tym turnieju nie zaprezentowaliśmy swojej siatkówki. Szkoda, bo mamy potencjał, żeby grać o wiele lepiej – podkreślił środkowy Zaksy Jurij Gladyr. Trudno się z nim nie zgodzić. Kędzierzynianie rozczarowali zwłaszcza w przegranym 1:3 meczu o trzecie miejsce z Zenitem Kazań. – Zespół z Kazania zaprezentował się bardzo dobrze. Widać było u nich zaangażowanie i to, że bardzo zależy im na zajęciu trzeciego miejsca. Nie popełniali tylu błędów co my, bardzo dobrze grali na wysokiej piłce i obijali nasze ręce. U nas tego właśnie zabrakło – dodał środkowy Zaksy.
Wyrozumiały dla swoich podopiecznych był Daniel Castellani. – Ponieważ dla większości moich zawodników był to pierwszy turniej Final Four, to czwarte miejsce jest częścią procesu nauczania. Wszyscy mamy nadzieję, że dzięki temu następnym razem osiągniemy znacznie lepszy rezultat – powiedział szkoleniowiec.
(krol)




FINAL FOUR SIATKARZY
Półfinały
Cuneo – Zaksa 2:3 (24:26, 25:20, 25:20, 23:25, 15:10)
Zenit – Lokomotiw 2:3 (25:19, 20:25, 25:22, 16:25, 12:15)
Mecz o III miejsce
Zaksa – Zenit 1:3 (22:25, 25:22, 20:25, 17:25
Finał
Lokomotiw Nowosybirsk – Bre Banca Lannutti Cuneo 3:2 (22:25, 26:24, 25:23, 20:25, 16:14).




Wygrana Fina
FORMUŁA 1 Kimi Rai­konnen wygrał pierwsze tegoroczne Grand Prix, które odbyło się w Australii



zawartość zablokowana

Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama