Waszczykowski: Straciliśmy najważniejszy element obrony

Numer 464 - 18.03.2013Świat


USA Nowy amerykański sekretarz obrony Chuck Hagel poinformował, że Waszyngton zamiast rozmieszczać elementy obrony antyrakietowej w Europie – ustawi je na Alasce.
Andrzej Łomanowski
Ponieważ USA boją się teraz Korei Północnej, to 14 nowych rakiet przechwytujących rozmieszczą w bazie na Alasce. Są to rakiety strategiczne o największym zasięgu. Natomiast specjalna stacja radiolokacyjna (druga już) zostanie umieszczona w Japonii. W samych USA powinna zostać zbudowana jeszcze jedna baza, trzecia po Alasce i Kalifornii.
Wszystko to nazywane jest ezopowym językiem biurokracji wojskowej „zmianami w czwartym etapie budowy obrony antyrakietowej”. Wcześniej przewidywał on, że właśnie w Polsce (w Redzikowie pod Słupskiem) zostaną rozmieszczone „antyrakiety strategiczne”, które teraz – zgodnie z najnowszym planem Hagela – pojadą na Alaskę. To właśnie te pociski bronią USA przed ewentualnymi atakami ze strony państw, które usilnie rozwijają technologię atomową: Iranem i Koreą Płn. Ostatnio oba dokonywały widowiskowych prób rakietowych, ale Waszyngton twierdzi, że dziś bardziej boi się Phenianu.
Po wycofaniu pocisków o największym zasięgu w naszej bazie mają się znaleźć antyrakiety średniego zasięgu, które nie broniłyby USA, lecz naszego kontynentu (czyli europejskich członków NATO).
– Straciliśmy najważniejszy element obrony, ten, który gwarantował obronę USA, a co za tym idzie gwarantował, że USA bardzo nim zainteresowane też będą go bronić – mówi „Codziennej” Witold Waszczykowski, b. zastępca szefa BBN-u.
W zamian mamy dostać antyrakiety, których jeszcze nie ma



zawartość zablokowana

Autor: Andrzej Łomanowski


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama