Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Dla mnie to był Kuba

Dodano: 27/03/2013 - Numer 472 - 27.03.2013
WSPOMNIENIE O JAKUBIE KARPIŃSKIM \ MIAŁAM TO SZCZĘŚCIE Filozofowie w PRL u lat 60. to byli samotnicy, skłonni iść pod prąd, socjologowie zaś byli aż w nadmiarze towarzyscy. Kuba kształcił się w obu tych środowiskach i z obu wziął to, co najlepsze. Do tego owiany legendą rodziców, prawdziwych inteligentów, z piękną kartą wojenną i powstańczą.Jakub Karpiński wraz z licznymi studentami socjologii przychodził do nas na Marszałkowską chyba już w 1962 r. Wesoły, szczupluteńki, z charakterystycznie załamującym się głosem. Moja Mama Kubę uważała za najwybitniejszego z młodszych uczniów prof. Ossowskiego. Przepisywała mu w „czynie społecznym” dwie prace magisterskie – z filozofii i socjologii. Wybierałam się na filozofię, więc podsłuchiwałam, jak Kuba dyktował Mamie prace i sporo skorzystałam.
     

20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze