Brzydota trwalsza niż komunizm

ESTETYKA ŻYCIA \ DZIEDZICTWO PRL U Komunizm miał to do siebie, że każdą piękną ideę potrafił zamienić w koszmar. Równość w despotyzm, sprawiedliwość społeczną w rażącą niesprawiedliwość, praworządność w przemoc i bezprawie. Podobnie stało się z modernizmem w architekturze, który zamienił się w epidemię brzydoty. Niestety po 1989 r. sytuacja niewiele się zmieniła. Magdalena Gawin Planiści i architekci zmagający się z gospodarką niedoboru w PRL u, ograniczeni dyrektywami sekretarzy partyjnych masowo produkowali betonowe osiedla nawiązujące tylko z nazwy do tego, na co niegdyś mówiono modernizm. Michaił Bierdiajew uważał, że nieodłączną częścią komunizmu jest brzydota. Nikt jej nie proklamował, nikt jej nie przywoływał, wpełzała za komunizmem i zostawała na dobre. Alain Besançon zauważył,
     

18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze