Wolność i naród

PO CO NAM NIEPODLEGŁOŚĆ

Numer 53-54 - 10.11.2011Publicystyka

Obecnie postawa, którą zwykliśmy nazywać patriotyczną, często uchodzi za anachronizm, przeżytek czasów, kiedy państwo narodowe było podstawą międzynarodowego ładu politycznego, a naród uważany był za wspólnotę nowoczesną i zarazem naturalną. Jak wiemy, patriotyzm zakłada szczególną więź jednostki ze swoją wspólnotą polityczną. „Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie”

– mówił Dmowski. Ale również jeden z najwybitniejszych filozofów naszych czasów Alasdair MacIntyre twierdzi to samo. Patriotyzm to cnota lojalnościowa. Wyraża szczególny rodzaj więzi między jednostką a narodem. Lojalność wobec narodu może zaś odczuwać tylko ten, kto do tego narodu przynależy.

Patriotyzm z dystansem

Ów szczególny związek człowieka z narodem, krajem, nie wynika z jakichś jego wyjątkowych zalet czy cech, lecz z samego faktu, że jest on naszą ojczyzną. Sama przynależność określa szczególny charakter tej relacji i wyznacza szczególne obowiązki wobec własnej wspólnoty. Francuz ma inne obowiązki wobec Francji niż Szwed wobec Szwecji czy Polak wobec Polski.

Dlatego też patriotyzm wielu ludziom wydaje się moralnie podejrzany. Koliduje z ideałem bezstronności, nie pozwala na neutralny osąd, na myślenie i działanie niepodlegające emocjom i interesom, wynikającym z partykularnych więzi. Człowiek światły i nowoczesny może więc pozwolić sobie na patriotyzm jako zabawę, patriotyzm z przymrużeniem oka, np. w sporcie. Nie przypadkiem piłka nożna, będąca od dawna religią cywilną Niemców, staje się w III RP Donalda Tuska także religią cywilną Polaków.

Zrezygnować z narodu?

Czy więc, zamiast świętować 11 listopada odrodzenie państwa polskiego, wydarzenie niepasujące już do świata współczesnego, nie powinniśmy uczyć się patriotyzmu europejskiego albo wręcz globalnego, podkreślając raczej więzi z Europą lub z całą ludzkością? Kiedyś nie brakło głosów, że zabory były korzystne pod względem gospodarczym, politycznym i kulturowym, że zmodernizowały Polaków. Np. Stefan Bratkowski w latach 70. XX w



zawartość zablokowana

Autor: Zdzisław Krasnodębski


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się