Komu potrzebny jest „Kronos”?

KSIĄŻKA \ Z PRYWATNEGO NOTATNIKA PISARZA Wstęp, z należnym namaszczeniem napisany przez Ritę Gombrowicz, żonę pisarza, jeszcze nie zapowiadał katastrofy. Niestety dalej było tylko gorzej. Lektura „Kronosa” budzi niesmak i o dziwo nie do samego Witolda Gombrowicza, ale do wydawcy i Rity, którzy zdecydowali się wydać ten brudnopis – prywatne zapiski pisarza. Magdalena Lenart Wydawnictwo Literackie reklamuje książkę jako największe wydarzenie literackie XXI w., jeżeli tak ma wyglądać literatura tego milenium, to z szacunku dla wielowiekowej tradycji literackiej należałoby wymyślić przynajmniej nowy gatunek na opis tego dzieła. Jedyna wartość „Kronosu” to sprawny marketing, ładne opakowanie. W opisie książki możemy przeczytać, że jest to dzieło wstrząsające. Jedyny wstrząs, jaki
31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl